śr, 19(6) sie środa, 19(6) sie 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 9 lutego 2008

Metropolita Cyryl o politykach, bogaczach, gejach i teorii Darwina

Prezentujemy obszerny wywiad, którego w ubiegłym miesiącu metropolita Cyryl udzielił tygodnikowi niemieckiemu Der Spiegel.

0 czytelników poleca

Prezentujemy obszerny wywiad, którego w ubiegłym miesiącu metropolita Cyryl udzielił tygodnikowi niemieckiemu Der Spiegel. W rozmowie z trzema dziennikarzami tego magazynu mówiono o wielu problemach współczesnego świata i odpowiedzi, które udziela na nie Kościół prawosławny w Rosji. Der Spiegel określił metropolitę jako „ministra spraw zagranicznych Patriarchatu moskiewskiego” i prawdopodobnego następcę patriarchy Aleksego.

SPIEGEL: Eminencjo, po upadku Związku Sowieckiego, wydawało się, że Kościół prawosławny w Rosji przetrwał bezbożny system. Czy od tamtej pory udało mu się wypełnić duchowej próżni, która się wtedy pojawiła.

Nie nazwałbym tego próżnią. Za czasów komunistycznych Kościół nie miał bezpośrednich sposobów na wpływanie na społeczeństwo. Mimo to wpływał na rosyjską kulturę i świadomość narodu. Pamiętam pobyt na wycieczce w monasterze w Wołogdzie na początku lat 1970tych. Przewodniczka opowiadała o architekturze i malarstwie tak, jak gdyby mówiła homilię. Nie wspominała o chrześcijaństwie, ale jej wypowiedź oparta była na chrześcijańskim systemie wartości. Ta kobieta nie należała do wyjątków. Pisarze i artyści mówili w ten sam sposób. Ktoś chciałby widzieć zniszczone cerkwie i dostrzegać inny świat bez prawosławia. Chrześcijańskie wartości były jednak ciągle żywe, one tkwiły w ludziach. To one ostatecznie doprowadziły do upadku komunizmu.

SPIEGEL: Po upadku komunizmu w Rosji rozpanoszyła się przestępczość i korupcja. Morderstwa, napady rabunkowe, oszustwa stały się masowym zjawiskiem. Czy nie świadczy to o porażce Kościoła w Rosji?

Przywracanie moralności to długi proces. Obserwuje się jednak wzrost przestępczości i w innych krajach. Poza tym, Rosja stawia czołom ogromnym przemianom społecznym . Nasza gospodarka była w ruinach, wzrastał wpływ z zewnątrz kraju, umacniała się również mentalność konsumpcyjna, wszystkie takie ponowoczesne idee, w świetle których wszystko jest względne, a zatem nie wymaga rozróżnienia czy jest prawdą, czy kłamstwem.

SPIEGEL: Wygląda na to, że zdaniem Eminencji dzisiaj nie jest lepiej, niż kiedyś…

Kościół musiał dostać trochę czasu na odnowienie się. Osłabił nas ateizm, a następnie spadł na nas podwójny ciężar. Byliśmy jak bokser, który przez miesiące ma rękę w gipsie, a następnie zostaje wysłany na ring słysząc wokół siebie doping publiczności. Wtedy zetknęliśmy się ze znakomicie wyszkolonym przeciwnikiem, w postaci rozmaitych misjonarzy z Ameryki i Południowej Korei, którzy starali się nawrócić Rosjan na inne wyznania. Religia została zepchnięta na margines, przez świecki sposób myślenia.

SPIEGEL: Czy kapitalizm jest ostatecznie gorszy od komunizmu?

Oczywiście gospodarka wolnorynkowa okazała się bardziej efektywna od gospodarki sterowanej centralnie. W przeciwieństwie do przedsiębiorców Kościół jednak wierzy w sprawiedliwość. Jeżeli zaś chodzi o tę ostatnią, to nie mamy dzisiaj mniej problemów niż w czasach sowieckich. Rozdźwięk pomiędzy biednymi i bogatymi jest skandaliczny. To jest dla nas zasadnicza kwestia.

SPIEGEL: Oglądanie rosyjskich oligarchów w ich pałacach, jachtach, przechwalających sie swoim bogactwem musi być dla Was bardzo przykre.

Nie jest zadaniem Kościoła wskazywanie na człowieka i mówienie, on ma jacht i samochody, zabierzmy mu jego bogactwo i rozdajmy potrzebującym. To się stało w roku 1917. Następnym krokiem po wywłaszczeniu bogatych miał być raj na ziemi. Zapowiadany raj okazał się piekłem. Niech Bóg strzeże Rosję przed popełnieniem tego samego błędu. Rząd musi starać się, by wspomniany przez Panów rozdźwięk nie stał się zbyt duży. Przyszłość Rosji zależy właśnie od tego.

SPIEGEL: Co rząd powinien zrobić?

Nasz Kościół wskazywał na konieczność podatku progresywnego zanim zaproponowali to politycy. Naszym zdaniem podatkiem winny być objęte dobra luksusowe. Ale taki podatek nie może podcinać skrzydeł nowo powstałej klasie średniej. Nasz kraj potrzebuje takiego środowiska, które zapewni spokojny żywot bogatym ludziom. Wielu bogatych już dzisiaj podejmuje wiele szlachetnych działań. Bogaci obywatele płacą za niemal wszystkie programy o charakterze społecznym, które prowadzi nasz Kościół. Byłoby niesłuszne nazywanie wszystkich bogaczy złoczyńcami, a określanie wszystkich biednych jako dobrych ludzi.

SPIEGEL: Jest oczywiste, że wielu Rosjan przyjęło zachodni, liberalny styl życia. Współżycie przed ślubem stało się standardem wśród wielu ludzi, a tylko niewielu Rosjan regularnie bywa na cerkiewnych nabożeństwach. Jak bardzo są chrześcijańskie wartości zakorzenione w Rosji?

Nie zmierzy się duchowości metodami statystycznymi. Mimo to nie obawiamy się porównań. Mniej niż 20 lat temu upadł Związek Sowiecki. Od tamtej pory ilość cerkwi wzrosła czterokrotnie, mamy obecnie dwukrotnie więcej diecezji, a ilość monasterów zwiększyła się z 32 do 700. Piętnaście tysięcy młodych ludzi studiuje teologię. Z drugiej strony chociaż aż 80 % nowourodzonych niemowląt w Rosji jest chrzczonych w cerkwi, tylko 60 % Rosjan określa się jako prawosławni chrześcijanie, a 10 % często nawet na prowincji, regularnie uczęszcza do cerkwi. Innymi słowy, nie mamy budować więcej cerkwi, musimy pomagać naszym rodakom jak ważna jest wierność chrześcijańskim wartościom. To, czy sprostamy temu, zależy również od tego, czy unikniemy wpływów z zewnątrz.

SPIEGEL: Odnosicie się do liberalnego Zachodu. W czym jednak, dla przykładu, przeszkadzają Wam homoseksualiści paradujący w Moskwie tak, jak się to dzieje w Berlinie, czy Amsterdamie?

To wypacza granice pomiędzy dobrem i złem, pomiędzy grzechem i świętością. Nawet cudzołóstwo nie jest już dłużej uznawane za grzech, pomimo tego, że każdy cudzołożnik odczuwa wewnętrznie, że to co zrobił jest grzechem. Ale osoba ludzka ma sumienie. Nawet marksiści temu nie mogli zaprzeczyć. Mieli wytłumaczenie na wszystko, twierdzili, że tak, jak Wasi niemieccy filozofowie sumienie jest rezultatem rozwoju kulturalnego. Ale czy jesteś w Papui Nowej Gwinei, czy w Monachium, czy w Nowosybirsku zasady są te same: „Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij…”.

SPIEGEL: ... Nie słychać jednak, by wszędzie mówiono: „… nie będziesz gejem…”. Dlaczego ludzie muszą ukrywać swój homoseksualizm?

Biblia nazywa to grzechem. Ale my nie potępiamy tych ludzi. Kościół prawosławny sprzeciwia się, by ich prześladować, czy obrażać. Ale dlaczego mielibyśmy w Rosji propagować grzech? Parada gejowska jest oczywistą manifestacją sodomii. W takim przypadku powinniśmy promować wszelkie inne grzechy, które można oglądać w telewizji. To niszczy moralność publiczną. Zadaniem Kościoła jest nazywanie grzechu grzechem. W przeciwnym wypadku Kościół nie będzie dłużej spełniał swojego zadania. Niestety we współczesnym świecie akcentuje się wolność wyboru, zapomina się jednak zupełnie o wolności od grzechu.

SPIEGEL: To ludzkie, że jakaś osoba jest homoseksualna. Jak coś ludzkiego może być grzechem?

A czym Panów zdaniem jest cudzołóstwo – czymś dobrym, czymś złym?

SPIEGEL: Odpowiedź na to pytanie należy do sumienia każdego człowieka.

Nie mówimy o pojedynczej decyzji. Mówimy o moralności. Chcą, byśmy wierzyli, że moralność jest względna. A to całkowita nieprawda. Komuniści twierdzili, że dobre jest to, co jest dobre dla klasy robotniczej. To była moralność względna – zabito 60 milionów ludzi. Hitler utrzymywał, że dobre jest to, co jest dobre dla potężniejszych Niemiec. To również kosztowało życie miliony istnień ludzkich. Moralność jest albo absolutna, bezwzględna, albo nie ma jej w ogóle. Oceniacie homoseksualizm? Dlaczego nie pedofilię?

SPIEGEL: Ależ tutaj jest kolosalna różnica. Seksualność odnosi się do dorosłych, którzy decydują sami za siebie. Pedofilia to wprzęgnięcie w zachowania seksualne dzieci, które są wykorzystane, a to nie ma nic wspólnego z ludzką wolnością.

Za kilka lat ktoś powie, że dwunastolatki kiedyś były dziećmi, teraz są bardziej rozwinięte. Dwadzieścia lat temu nikomu nie śniło się, że w Niemczech zostanie przyjęte prawo, które uznaje małżeństwa homoseksualne. Teraz również to zostało zaakceptowane. Mówimy o zachowaniu zasad. Jest coś, co nazywamy podstawową naturą moralną.

SPIEGEL: Ale to już zależy od czasów i regionu. Istnieją przecież grupy etniczne zezwalające np. na poligamię.

Fiodor Dostojewski pisał, że Bóg i diabeł walczą o rząd dusz. Dzisiaj wielu życzy sobie logiki na zasadzie: „wszystko, czego chcę jest usprawiedliwione i dobre”. Zbyt pospiesznie chcemy zajmować się uczuciami, które ostatecznie niszczą nasze ludzkie potrzeby. Kiedy wstrząśnięte zostaną fundamenty moralne, damy wolność instynktom. A nieokiełznane instynkty to sfera świata zwierząt. Tego, co mówię liberalny Der SPIEGEL nigdy nie wydrukuje: Z całą pewnością myślicie sobie teraz, ten metropolita Cyryl postradał zmysły, a to co mówi, to zupełny nonsens.

SPIEGEL: Warto się spierać na ten temat. Przecież Eminencja nie określi homoseksualizmu jako instynkt zwierzęcy?

Instynkt to pojęcie o niekoniecznie negatywnej konotacji. Weźmy głód, pragnienie, pociąg seksualny. Różnica między ludźmi i zwierzętami polega na tym, że ludzie mogą kontrolować ich instynkty.

SPIEGEL: Najwyraźniej większość Rosjan podziela pogląd Eminencji w sprawie homoseksualizmu. Jaką formę rządów Kościół prawosławny Rosji uznaje za właściwą dla Waszego kraju? Niektórzy z członków władz przejawiają nostalgię za cesarstwem, tj. monarchią.

Popieranie jednej formy rządzenia nad inną nie jest naszą główną troską. Zbawienie dusz ludzkich jest możliwe w każdej formie rządów. Różne narody i religie w pokoju współistniały w Rosji przez setki lat. Pomyślna przyszłość czeka nas tylko wtedy, gdy będziemy zjednoczonym narodem, jeśli damy odpór regionalizmowi i separatyzmowi. Nie można wyobrazić sobie Rosji bez prawosławia.

SPIEGEL: Władimir Putin podkreśla, że często czyta Biblię na pokładzie prezydenckiego samolotu, kiedy wybiera się w drugie podróże. On i jego ministrowie i urzędnicy chcą być widywani na uroczystościach cerkiewnych, pomimo tego, że wielu z nich zagorzale wspierało ateizm w czasach sowieckich. Czy to Eminencję cieszy, czy złości?

Większość wierzących w Rosji, których dzisiaj spotykamy w cerkwi, było wczoraj jeszcze ateistami. Jeśli inżynier może przejść przemianę, dlaczego nie polityk? Niestety, politycy nieczęsto bywają w cerkwi. Wolałbym widzieć prezydenta i ministrów w cerkwi co niedzielę, nie zaś raz czy dwa razy do roku.

SPIEGEL: Przeciwnie, mamy wrażenie, że Kościół prawosławny w Rosji jest oddany prezydentowi Putinowi, i że ma nadzieję, skorzystać z pomocy prezydenta przy rozwiązywaniu jego problemów.

Chyba uchwyciłem sedno Panów pytań. Zabroniliśmy naszym duchownym wstępowania do partii politycznych. Niektórzy z nich startowali w wyborach parlamentarnych w roku 1990. To nie może mieć miejsca. Kościół jest dla wszystkich. Kiedy zaatakowano parlament w 1993 r. byliśmy na krawędzi wojny domowej, monaster, w którym dzisiaj się znajdujemy był jedynym miejscem, w którym przeciwne strony mogły się spotkać. W państwie wielopartyjnym Kościół nie może mieć politycznych sojuszników czy przeciwników. Nikt nie może stanąć przed cerkwią i mówić, że nie wejdzie do środka, bo jest tam ktoś, kto jest moim politycznym przeciwnikiem i do tego czuje się tam jak w domu. A politycy nie mogą wykorzystać Kościoła w pozyskiwaniu popularności
.
SPIEGEL: Ale Wasz Kościół już się opowiedział. Wylewnie powitano bizantyjską dec