na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
14A co do mnie, obym się nigdy nie ważył chwalić czymś innym niż tylko krzyżem naszego Pana, Jezusa Chrystusa, z którego powodu świat został dla mnie ukrzyżowany, a ja dla świata.
14Бра́тїе, мнѣ̀ да не бꙋ́детъ хвали́тисѧ, то́кмѡ ѡ҆ крⷭ҇тѣ̀ гдⷭ҇а на́шегѡ і҆и҃са хрⷭ҇та̀, и҆́мже мнѣ̀ мі́ръ распѧ́тсѧ, и҆ а҆́зъ мі́рꙋ.
15Albowiem w Chrystusie Jezusie ani obrzezanie może cokolwiek, ani nieobrzezanie – lecz tylko nowe stworzenie.
15Ѡ҆ хрⷭ҇тѣ́ бо і҆и҃сѣ ни ѡ҆брѣ́занїе что̀ мо́жетъ, ни неѡбрѣ́занїе, но но́ва тва́рь.
16A na tych, którzy żyją według tej zasady, niech zstąpi na nich pokój i miłosierdzie, i na całego Izraela Bożego.
16И҆ є҆ли́цы пра́виломъ си́мъ жи́тельствꙋютъ, ми́ръ на ни́хъ и҆ млⷭ҇ть, и҆ на і҆и҃ли бж҃їи.
17Poza tym niech nikt mi nie przysparza udręki, ja bowiem piętna Pana Jezusa na ciele moim noszę.
17Про́чее, трꙋды̀ да никто́же мѝ дае́тъ: а҆́зъ бо ꙗ҆́звы гдⷭ҇а і҆и҃са на тѣ́лѣ мое́мъ ношꙋ̀.
18Łaska Pana naszego, Jezusa Chrystusa, z duchem waszym, bracia. Amen.
18Блгⷣть гдⷭ҇а на́шегѡ і҆и҃са хрⷭ҇та̀ со дꙋ́хомъ ва́шимъ, бра́тїе. А҆ми́нь.
1Gdy nastał ranek, wszyscy arcykapłani i starsi ludu postanowili na naradzie skazać Jezusa na śmierć.
1Оу҆́трꙋ же бы́вшꙋ, совѣ́тъ сотвори́ша всѝ а҆рхїере́є и҆ ста́рцы людсті́и на і҆и҃са, ꙗ҆́кѡ ᲂу҆би́ти є҆го̀:
2I związawszy Go, odprowadzili i wydali wielkorządcy Poncjuszowi Piłatowi.
2и҆ свѧза́вше є҆го̀ ведо́ша и҆ преда́ша є҆го̀ понті́йскомꙋ пїла́тꙋ и҆ге́мѡнꙋ.
3Wówczas Judasz, ten, który Go wydał, widząc, że został skazany, opamiętawszy się, zwrócił arcykapłanom i starszym trzydzieści srebrników,
3Тогда̀ ви́дѣвъ і҆ꙋ́да преда́вый є҆го̀, ꙗ҆́кѡ ѡ҆сꙋди́ша є҆го̀, раска́ѧвсѧ возвратѝ три́десѧть сре́бреники а҆рхїере́ємъ и҆ ста́рцємъ,
4mówiąc: – Zgrzeszyłem, wydając krew niewinną. Oni zaś rzekli: – Co nam do tego? Rób, jak uważasz.
4глаго́лѧ: согрѣши́хъ преда́въ кро́вь непови́ннꙋю. Ѻ҆ни́ же рѣ́ша: что́ є҆сть на́мъ; ты̀ ᲂу҆́зриши.
5I cisnąwszy srebrniki świątyni, oddalił się i poszedłszy, powiesił się.
5И҆ пове́ргъ сре́бреники въ це́ркви, ѿи́де: и҆ ше́дъ ᲂу҆дави́сѧ.
6Arcykapłani zaś, wziąwszy srebrniki, rzekli: – Nie godzi się wziąć ich do skarbca, ponieważ są ceną krwi.
6А҆рхїере́є же прїе́мше сре́бреники, рѣ́ша: недосто́йно є҆́сть вложи́ти и҆̀хъ въ корва́нꙋ, поне́же цѣна̀ кро́ве є҆́сть.
7Postanowili na naradzie kupić za nie Pole Garncarza dla grzebania obcych.
7Совѣ́тъ же сотво́рше, кꙋпи́ша и҆́ми село̀ скꙋде́льничо, въ погреба́нїе стра̑ннымъ:
8Dlatego to pole nazywa się Polem Krwi aż do dziś.
8тѣ́мже нарече́сѧ село̀ то̀ село̀ кро́ве, до сегѡ̀ днѐ:
9Wtedy wypełniło się to, co powiedział prorok Jeremiasz, mówiący: – I wzięli trzydzieści srebrników, cenę tak ocenionego, a oceniony został przez synów Izraela.
9тогда̀ сбы́стсѧ рече́нное і҆еремі́емъ прⷪ҇ро́комъ, глаго́лющимъ: и҆ прїѧ́ша три́десѧть сре́брєникъ, цѣ́нꙋ цѣне́ннагѡ, є҆го́же цѣни́ша ѿ сынѡ́въ і҆и҃лєвъ,
10I dali je za Pole Garncarza, jak mi Pan nakazał.
10и҆ да́ша ѧ҆̀ на село̀ скꙋде́льничо, ꙗ҆́коже сказа̀ мнѣ̀ гдⷭ҇ь.
11Jezus zaś został postawiony przed wielkorządcą. I zapytał Go wielkorządca, mówiąc: – Czy Ty jesteś królem Żydów? Jezus rzekł: – Ty mówisz.
11І҆и҃съ же ста̀ пред̾ и҆ге́мѡномъ. И҆ вопросѝ є҆го̀ и҆ге́мѡнъ, глаго́лѧ: ты́ ли є҆сѝ цр҃ь і҆ꙋде́йскїй; І҆и҃съ же речѐ є҆мꙋ̀: ты̀ глаго́леши.
12I gdy Go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiedział.
12И҆ є҆гда̀ на́нь глаго́лахꙋ а҆рхїере́є и҆ ста́рцы, ничесѡ́же ѿвѣщава́ше.
13Wtedy mówi Mu Piłat: – Nie słyszysz, ile przeciwko Tobie świadczą?
13Тогда̀ глаго́ла є҆мꙋ̀ пїла́тъ: не слы́шиши ли, коли̑ка на тѧ̀ свидѣ́тельствꙋютъ;
14I nie odpowiedział mu ani jednym słowem, tak że wielkorządca bardzo się zdziwił.
14И҆ не ѿвѣща̀ є҆мꙋ̀ ни къ є҆ди́номꙋ глаго́лꙋ, ꙗ҆́кѡ диви́тисѧ и҆ге́мѡнꙋ ѕѣлѡ̀.
15Wielkorządca zaś miał zwyczaj wypuszczać na święto tłumowi jednego z więźniów, tego, którego chcieli.
15На (всѧ́къ) же пра́здникъ ѡ҆бы́чай бѣ̀ и҆ге́мѡнꙋ ѿпꙋща́ти є҆ди́наго наро́дꙋ свѧ́знѧ, є҆го́же хотѧ́хꙋ:
16Mieli zaś wówczas znanego więźnia, zwanego Barabaszem.
16и҆мѧ́хꙋ же тогда̀ свѧ́зана наро́чита, глаго́лемаго вара́ввꙋ:
17Gdy zaś się oni zebrali, rzekł im Piłat: – Kogo chcecie [z obu], bym wypuścił wam: Barabasza czy Jezusa, zwanego Chrystusem?
17собра́вшымсѧ же и҆̀мъ, речѐ и҆̀мъ пїла́тъ: кого̀ хо́щете (ѿ ѻ҆бою̀) ѿпꙋщꙋ̀ ва́мъ: вара́ввꙋ ли, и҆лѝ і҆и҃са глаго́лемаго хрⷭ҇та̀;
18Wiedział bowiem, że wydali Go z zawiści.
18Вѣ́дѧше бо, ꙗ҆́кѡ за́висти ра́ди преда́ша є҆го̀.
19Gdy zaś siedział na tronie sędziowskim, posłała do niego żona jego, mówiąc: – Nic tobie do Tego Sprawiedliwego, wiele bowiem dziś wycierpiałam we śnie przez Niego.
19Сѣдѧ́щꙋ же є҆мꙋ̀ на сꙋди́щи, посла̀ къ немꙋ̀ жена̀ є҆гѡ̀, глаго́лющи: ничто́же тебѣ̀ и҆ првⷣникꙋ томꙋ̀: мно́гѡ бо пострада́хъ дне́сь во снѣ̀ є҆гѡ̀ ра́ди.
20Arcykapłani zaś i starsi podburzyli tłumy, aby prosiły, żeby wydać im Barabasza, Jezusa zaś wydać na śmierć.
20А҆рхїере́є же и҆ ста́рцы наꙋсти́ша наро́ды, да и҆спро́сѧтъ вара́ввꙋ, і҆и҃са же погꙋбѧ́тъ.
21Odpowiadając, wielkorządca rzekł im: – Którego z tych dwóch chcecie, bym wam wypuścił? Oni zaś rzekli: – Barabasza.
21Ѿвѣща́въ же и҆ге́мѡнъ речѐ и҆̀мъ: кого̀ хо́щете ѿ ѻ҆бою̀ ѿпꙋщꙋ̀ ва́мъ; Ѻ҆ни́ же рѣ́ша: вара́ввꙋ.
22Mówi im Piłat: – Co więc mam uczynić z Jezusem, zwanym Chrystusem? Mówią wszyscy: – Niech będzie ukrzyżowany!
22Глаго́ла и҆̀мъ пїла́тъ: что̀ ᲂу҆̀бо сотворю̀ і҆и҃сꙋ глаго́лемомꙋ хрⷭ҇тꙋ̀; Глаго́лаша є҆мꙋ̀ всѝ: да ра́спѧтъ бꙋ́детъ.
23Wielkorządca zaś powiedział: – Cóż więc złego uczynił? Oni zaś tym bardziej krzyczeli, mówiąc: – Niech będzie ukrzyżowany!
23И҆ге́мѡнъ же речѐ: ко́е ᲂу҆̀бо ѕло̀ сотворѝ; Ѻ҆ни́ же и҆́злиха вопїѧ́хꙋ, глаго́люще: да про́пѧтъ бꙋ́детъ.
24Piłat widząc, że nic nie osiąga, lecz wzburzenie staje się coraz większe, wziąwszy wodę, obmył ręce na oczach tłumu, mówiąc: – Nie jestem winien krwi Tego Sprawiedliwego. Róbcie, jak uważacie.
24Ви́дѣвъ же пїла́тъ, ꙗ҆́кѡ ничто́же ᲂу҆спѣва́етъ, но па́че молва̀ быва́етъ, прїе́мь во́дꙋ, ᲂу҆мы̀ рꙋ́цѣ пред̾ наро́домъ, глаго́лѧ: непови́ненъ є҆́смь ѿ кро́ве првⷣнагѡ сегѡ̀: вы̀ ᲂу҆́зрите.
25Odpowiadając, cały lud rzekł: – Krew Jego na nas i na dzieci nasze.
25И҆ ѿвѣща́вше всѝ лю́дїе рѣ́ша: кро́вь є҆гѡ̀ на на́съ и҆ на ча́дѣхъ на́шихъ.
26Wtedy wypuścił im Barabasza, Jezusa zaś, po ubiczowaniu, wydał im na ukrzyżowanie.
26Тогда̀ ѿпꙋстѝ и҆̀мъ вара́ввꙋ: і҆и҃са же би́въ предадѐ (и҆̀мъ), да є҆го̀ про́пнꙋтъ.
27Wówczas żołnierze wielkorządcy wziąwszy Jezusa do pretorium, zebrali wokół Niego całą kohortę.
27Тогда̀ во́ини и҆ге́мѡнѡвы, прїе́мше і҆и҃са на сꙋди́ще, собра́ша на́нь всѐ мно́жество вѡ́инъ:
28I zdjąwszy z Niego szaty, narzucili na Niego purpurowy płaszcz.
28и҆ совле́кше є҆го̀, ѡ҆дѣ́ѧша є҆го̀ хламѵ́дою червле́ною:
29I splótłszy wieniec z cierni, włożyli Mu na głowę, a trzcinę – w Jego prawą rękę. Padając przed Nim na kolana, drwili z Niego, mówiąc: – Bądź pozdrowiony, królu Żydów.
29и҆ спле́тше вѣне́цъ ѿ те́рнїѧ, возложи́ша на главꙋ̀ є҆гѡ̀, и҆ тро́сть въ десни́цꙋ є҆гѡ̀: и҆ покло́ньшесѧ на кѡлѣ́нꙋ пред̾ ни́мъ рꙋга́хꙋсѧ є҆мꙋ̀, глаго́люще: ра́дꙋйсѧ, цр҃ю̀ і҆ꙋде́йскїй.
30I plując na Niego, wzięli trzcinę i bili Go po głowie.
30И҆ плю́нꙋвше на́нь, прїѧ́ша тро́сть и҆ бїѧ́хꙋ по главѣ̀ є҆гѡ̀.
31I kiedy wyszydzili Go, zdjęli z Niego purpurowy płaszcz, ubrali Go w Jego szaty i poprowadzili Go na ukrzyżowanie.
31И҆ є҆гда̀ порꙋга́шасѧ є҆мꙋ̀, совлеко́ша съ негѡ̀ багрѧни́цꙋ и҆ ѡ҆блеко́ша є҆го̀ въ ри̑зы є҆гѡ̀: и҆ ведо́ша є҆го̀ на пропѧ́тїе.
32Gdy zaś wychodzili, znaleźli człowieka, Cyrenejczyka imieniem Szymon; tego przymusili, aby wziął krzyż Jego.
32И҆сходѧ́ще же ѡ҆брѣто́ша человѣ́ка кѷрине́йска, и҆́менемъ сі́мѡна: и҆ семꙋ̀ задѣ́ша понестѝ крⷭ҇тъ є҆гѡ̀.
33I przyszedłszy na miejsce zwane Golgota, co znaczy Miejsce Czaszki,
33И҆ прише́дше на мѣ́сто нарица́емое голго́ѳа, є҆́же є҆́сть глаго́лемо кра́нїево мѣ́сто,
34dali Mu do picia ocet zmieszany z żółcią, lecz skosztowawszy, nie chciał pić.
34да́ша є҆мꙋ̀ пи́ти ѻ҆́цетъ съ же́лчїю смѣ́шенъ: и҆ вкꙋ́шь, не хотѧ́ше пи́ти.
35Ukrzyżowawszy Go, podzielili między siebie szaty Jego, rzucając los.
35Распе́ншїи же є҆го̀ раздѣли́ша ри̑зы є҆гѡ̀, ве́ргше жрє́бїѧ:
36I siedząc, strzegli Go tam.
36и҆ сѣдѧ́ще стрежа́хꙋ є҆го̀ тꙋ̀:
37A nad głową Jego umieścili napisaną winę Jego: „To jest Jezus, król Żydów”.
37и҆ возложи́ша верхꙋ̀ главы̀ є҆гѡ̀ винꙋ̀ є҆гѡ̀ напи́санꙋ: се́й є҆́сть і҆и҃съ, цр҃ь і҆ꙋде́йскїй.
38Wtedy ukrzyżowali też z Nim dwóch zbójców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie.
38Тогда̀ распѧ́ша съ ни́мъ два̀ разбѡ́йника: є҆ди́наго ѡ҆деснꙋ́ю, и҆ є҆ди́наго ѡ҆шꙋ́юю.
39A przechodzący obok bluźnili Mu, kiwając głowami
39Мимоходѧ́щїи же хꙋ́лѧхꙋ є҆го̀, покива́юще глава́ми свои́ми
40i mówiąc: – Ty, który burzysz świątynię i w ciągu trzech dni budujesz, zbaw siebie. Jeśli jesteś Synem Boga, zejdź z krzyża!
40и҆ глаго́люще: разорѧ́ѧй це́рковь и҆ тремѝ де́ньми созида́ѧй, сп҃си́сѧ са́мъ: а҆́ще сн҃ъ є҆сѝ бж҃їй, сни́ди со крⷭ҇та̀.
41Podobnie i arcykapłani wraz ze znawcami Ksiąg i starszymi, i faryzeuszami drwiąc, mówili:
41Та́кожде же и҆ а҆рхїере́є рꙋга́ющесѧ съ кни̑жники и҆ ста̑рцы (и҆ фарїсє́и), глаго́лахꙋ:
42– Innych zbawiał, a siebie nie może zbawić? Jeśli jest Królem Izraela, niech zejdzie teraz z krzyża, a uwierzymy w Niego.
42и҆ны̑ѧ сп҃сѐ, себе́ ли не мо́жетъ спⷭ҇тѝ; а҆́ще цр҃ь і҆и҃левъ є҆́сть, да сни́детъ нн҃ѣ со крⷭ҇та̀, и҆ вѣ́рꙋемъ въ него̀:
43W Bogu nadzieję pokładał, niech wezwie Go teraz, jeśli chce. Rzekł bowiem: – Jestem Synem Bożym.
43ᲂу҆пова̀ на бг҃а: да и҆зба́витъ нн҃ѣ є҆го̀, а҆́ще хо́щетъ є҆мꙋ̀. Рече́ бо, ꙗ҆́кѡ бж҃їй є҆́смь сн҃ъ.
44Tak samo i zbójcy ukrzyżowani z Nim szydzili z Niego.
44То́жде же и҆ разбѡ́йника распѧ̑таѧ съ ни́мъ поноша́ста є҆мꙋ̀.
45O godzinie szóstej nastała ciemność na całej ziemi aż do godziny dziewiątej.
45Ѿ шеста́гѡ же часа̀ тьма̀ бы́сть по все́й землѝ до часа̀ девѧ́тагѡ:
46Około zaś dziewiątej godziny zawołał Jezus donośnym głosem, mówiąc: – Ili, Ili, lima sabachthani! Co znaczy: – Boże Mój, Boże Mój, czemuś Mnie opuścił.
46ѡ҆ девѧ́тѣмъ же часѣ̀ возопѝ і҆и҃съ гла́сомъ ве́лїимъ, гл҃ѧ: и҆лі̀, и҆лі̀, лїма̀ савахѳані̀; є҆́же є҆́сть, бж҃е мо́й, бж҃е мо́й, вскꙋ́ю мѧ̀ є҆сѝ ѡ҆ста́вилъ;
47Niektórzy zaś ze stojących tam, słysząc to, mówili: – Eliasza Ten woła.
47Нѣ́цыи же ѿ тꙋ̀ стоѧ́щихъ слы́шавше глаго́лахꙋ, ꙗ҆́кѡ и҆лїю̀ глаша́етъ се́й.
48I zaraz jeden z nich, podbiegłszy i wziąwszy gąbkę, nasyciwszy octem i zatknąwszy na trzcinę, poił Go.
48И҆ а҆́бїе те́къ є҆ди́нъ ѿ ни́хъ, и҆ прїе́мь гꙋ́бꙋ, и҆спо́лнивъ же ѻ҆́цта, и҆ вонзѐ на тро́сть, напаѧ́ше є҆го̀.
49Pozostali zaś mówili: – Zostaw, zobaczymy, czy Eliasz przyjdzie Go zbawić!
49Про́чїи же глаго́лахꙋ: ѡ҆ста́ви, да ви́димъ, а҆́ще прїи́детъ и҆лїа̀ спастѝ є҆го̀.
50Jezus zaś znowu zawoławszy głosem wielkim, oddał ducha.
50І҆и҃съ же, па́ки возопи́въ гла́сомъ ве́лїимъ, и҆спꙋстѝ дх҃ъ.
51I oto zasłona w świątyni rozdarła się na dwoje od góry aż do dołu i ziemia zatrzęsła się, i skały popękały.
51И҆ сѐ, завѣ́са церко́внаѧ раздра́сѧ на дво́е съ вы́шнѧгѡ кра́ѧ до ни́жнѧгѡ: и҆ землѧ̀ потрѧсе́сѧ: и҆ ка́менїе распаде́сѧ:
52I otworzyły się groby, i wiele ciał zmarłych świętych powstało,
52и҆ гро́би ѿверзо́шасѧ: и҆ мнѡ́га тѣлеса̀ ᲂу҆со́пшихъ ст҃ы́хъ воста́ша:
53i wyszedłszy z grobów po Jego powstaniu z martwych, weszło do świętego miasta i ukazało się wielu.
53и҆ и҆зше́дше и҆з̾ грѡ́бъ, по воскрⷭ҇нїи є҆гѡ̀, внидо́ша во ст҃ы́й гра́дъ и҆ ꙗ҆ви́шасѧ мнѡ́зѣмъ.
54Setnik zaś i ci, którzy razem z nim strzegli Jezusa, ujrzawszy trzęsienie [ziemi] i to, co się stało, przestraszyli się bardzo, mówiąc: – Zaprawdę, ten był Synem Bożym.
54Со́тникъ же и҆ и҆̀же съ ни́мъ стрегꙋ́щїи і҆и҃са, ви́дѣвше трꙋ́съ и҆ бы̑вшаѧ, ᲂу҆боѧ́шасѧ ѕѣлѡ̀, глаго́люще: вои́стиннꙋ бж҃їй сн҃ъ бѣ̀ се́й.
55Były zaś tam liczne kobiety, z oddali przypatrujące się, które szły w ślad za Jezusem z Galilei, usługując Mu.
55Бѧ́хꙋ же тꙋ̀ и҆ жєны̀ мнѡ́ги и҆здале́ча зрѧ́щѧ, ꙗ҆̀же и҆до́ша по і҆и҃сѣ ѿ галїле́и, слꙋжа́щѧ є҆мꙋ̀:
56Wśród nich była Maria Magdalena i Maria Jakubowa, i matka Józefa, i matka synów Zebedeuszowych.
56въ ни́хже бѣ̀ марі́а магдали́на, и҆ марі́а і҆а́кѡва и҆ і҆ѡсі́и ма́ти, и҆ ма́ти сы̑нꙋ зеведе́ѡвꙋ.
6Gdy bowiem jeszcze byliśmy bezsilni, Chrystus umarł za bezbożnych w oznaczonym czasie.
6Бра́тїе, хрⷭ҇то́съ сꙋ́щымъ на́мъ немощны̑мъ, по вре́мени за нечести́выхъ ᲂу҆́мре.
7Z trudem bowiem umrze ktoś za sprawiedliwego, za dobrego łatwiej może ktoś odważy się umrzeć.
7Є҆два́ бо за првⷣника кто̀ ᲂу҆́мретъ: за бл҃га́го бо не́гли кто̀ и҆ де́рзнетъ ᲂу҆мре́ти.
8A Bóg ukazuje swoją miłość ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł.
8Составлѧ́етъ же свою̀ любо́вь къ на́мъ бг҃ъ, ꙗ҆́кѡ, є҆щѐ грѣ́шникѡмъ сꙋ́щымъ на́мъ, хрⷭ҇то́съ за ны̀ ᲂу҆́мре.
9Teraz więc tym bardziej, usprawiedliwieni przez Jego krew, zostaniemy przez Niego wybawieni od gniewu.
9Мно́гѡ ᲂу҆̀бо па́че, ѡ҆правда́ни бы́вше нн҃ѣ кро́вїю є҆гѡ̀, спасе́мсѧ и҆́мъ ѿ гнѣ́ва.
10Jeśli bowiem będąc wrogami, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Jego Syna, to tym bardziej, pojednani, wybawieni zostaniemy przez Jego życie.
10А҆́ще бо вразѝ бы́вше примири́хомсѧ бг҃ꙋ сме́ртїю сн҃а є҆гѡ̀, мно́жае па́че примири́вшесѧ спасе́мсѧ въ животѣ̀ є҆гѡ̀:
11Co więcej, chlubimy się w Bogu przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, przez którego teraz przyjęliśmy pojednanie.
11не то́чїю же, но и҆ хва́лимсѧ ѡ҆ бз҃ѣ гдⷭ҇емъ на́шимъ і҆и҃съ хрⷭ҇то́мъ, и҆́мже нн҃ѣ примире́нїе прїѧ́хомъ.
16Żołnierze wprowadzili Go na wewnętrzny dziedziniec, to jest do pretorium, i zwołali całą załogę.
16Во́ини же ведо́ша є҆го̀ внꙋ́трь двора̀, є҆́же є҆́сть претѡ́ръ: и҆ созва́ша всю̀ спі́рꙋ,
17Narzucili na Niego płaszcz purpurowy, a z cierni upletli koronę i położyli Mu ją [na głowę]
17и҆ ѡ҆блеко́ша є҆го̀ въ препрѧ́дꙋ, и҆ возложи́ша на него̀ спле́тше терно́въ вѣне́цъ,
18i zaczęli pozdrawiać Go [mówiąc]: – Bądź pozdrowiony, królu Żydów!
18и҆ нача́ша цѣлова́ти є҆го̀ (и҆ глаго́лати): ра́дꙋйсѧ, цр҃ю̀ і҆ꙋде́йскїй.
19I bili Go po głowie trzciną, pluli na Niego i przyklękając, kłaniali się Mu.
19И҆ бїѧ́хꙋ є҆го̀ по главѣ̀ тро́стїю, и҆ плюва́хꙋ на него̀, и҆ прегиба́юще колѣ̑на покланѧ́хꙋсѧ є҆мꙋ̀.
20Potem, gdy już Go wykpili, zdarli z Niego purpurę i wdziali na Niego Jego szaty. I wyprowadzili Go na ukrzyżowanie.
20И҆ є҆гда̀ порꙋга́шасѧ є҆мꙋ̀, совлеко́ша съ негѡ̀ препрѧ́дꙋ и҆ ѡ҆блеко́ша є҆го̀ въ ри̑зы своѧ̑: и҆ и҆зведо́ша є҆го̀, да про́пнꙋтъ є҆го̀.
21Do dźwigania Jego krzyża zmusili pewnego przechodnia, Szymona Cyrenejczyka – ojca Aleksandra i Rufusa – który właśnie wracał z pola.
21И҆ задѣ́ша мимоходѧ́щꙋ нѣ́коемꙋ сі́мѡнꙋ кѷрине́ю, грѧдꙋ́щꙋ съ села̀, ѻ҆тцꙋ̀ а҆леѯа́ндровꙋ и҆ рꙋ́фовꙋ, да во́зметъ крⷭ҇тъ є҆гѡ̀.
22I przyprowadzili Go na miejsce zwane Golgotą, co się tłumaczy: Miejsce Czaszki.
22И҆ приведо́ша є҆го̀ на голго́ѳꙋ мѣ́сто, є҆́же є҆́сть сказа́емо ло́бное мѣ́сто.
23Dali Mu wina zaprawionego mirrą, ale On nie przyjął.
23И҆ даѧ́хꙋ є҆мꙋ̀ пи́ти є҆смѷрнїсме́но вїно̀: ѻ҆́нъ же не прїѧ́тъ.
24Ci, którzy ukrzyżowali Go, rozdzielili między sobą szaty Jego, rzucając los o to, co kto weźmie.
24И҆ распе́ншїи є҆го̀ раздѣли́ша ри̑зы є҆гѡ̀, мета́юще жре́бїй ѡ҆ ни́хъ, кто̀ что̀ во́зметъ.
25Była godzina trzecia, gdy Go ukrzyżowali.
25Бѣ́ же ча́съ тре́тїй, и҆ распѧ́ша є҆го̀.
26Wypisano Jego winę: „Król Żydów”.
26И҆ бѣ̀ написа́нїе вины̀ є҆гѡ̀ напи́сано: цр҃ь і҆ꙋде́йскъ.
27Wraz z Nim ukrzyżowali dwóch rozbójników: jednego po prawicy, drugiego po lewicy.
27И҆ съ ни́мъ распѧ́ша два̀ разбѡ́йника, є҆ди́наго ѡ҆деснꙋ́ю и҆ є҆ди́наго ѡ҆шꙋ́юю є҆гѡ̀.
28I wypełniło się Pismo, mówiące: Został zaliczony do przestępców.
28И҆ сбы́стсѧ писа́нїе, є҆́же глаго́летъ: и҆ со беззако́нными вмѣни́сѧ.
29Przechodnie urągali Mu, potrząsając głowami i wykrzykując: – Ej, Ty, Który burzysz świątynię i wznosisz ją w trzy dni,
29И҆ мимоходѧ́щїи хꙋ́лѧхꙋ є҆го̀, покива́юще глава́ми свои́ми и҆ глаго́люще: ᲂу҆а̀, разорѧ́ѧй це́рковь и҆ тремѝ де́ньми созида́ѧй,
30zbaw siebie i zejdź z krzyża!
30сп҃си́сѧ са́мъ и҆ сни́ди со крⷭ҇та̀.
31Podobnie i arcykapłani wraz ze znawcami Ksiąg drwili między sobą, mówiąc: – Innych zbawił, a siebie samego nie może zbawić?
31Та́кожде и҆ а҆рхїере́є рꙋга́ющесѧ, дрꙋ́гъ ко дрꙋ́гꙋ съ кни̑жники глаго́лахꙋ: и҆́ны сп҃сѐ, себе́ ли не мо́жетъ спⷭ҇тѝ;
32Chrystus, król Izraela, niech zstąpi teraz z krzyża, abyśmy zobaczyli i uwierzyli Mu. Także i ci, którzy byli z Nim ukrzyżowani, obrzucali Go obelgami.
32хрⷭ҇то́съ, цр҃ь і҆и҃левъ, да сни́детъ нн҃ѣ со крⷭ҇та̀, да ви́димъ и҆ вѣ́рꙋ и҆́мемъ є҆мꙋ̀. И҆ распѧ̑таѧ съ ни́мъ поноша́ста є҆мꙋ̀.
33Nadeszła godzina szósta. Ciemności okryły całą ziemię – aż do godziny dziewiątej.
33Бы́вшꙋ же часꙋ̀ шесто́мꙋ, тьма̀ бы́сть по все́й землѝ до часа̀ девѧ́тагѡ.
34O dziewiątej godzinie Jezus zawołał głosem wielkim: Eloi, Eloi, lima sabachthani! Co się tłumaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił!
34И҆ въ ча́съ девѧ́тый возопѝ і҆и҃съ гла́сомъ ве́лїимъ, гл҃ѧ: є҆лѡі̀, є҆лѡі̀, лама̀ савахѳані̀; є҆́же є҆́сть сказа́емо: бж҃е мо́й, бж҃е мо́й, почто̀ мѧ̀ ѡ҆ста́вилъ є҆сѝ;
35A niektórzy z tych, co tam stali, słysząc to mówili: – Popatrz, wzywa Eliasza.
35И҆ нѣ́цыи ѿ предстоѧ́щихъ слы́шавше, глаго́лахꙋ: сѐ, и҆лїю̀ гласи́тъ.
36Ktoś podbiegł, zamoczył gąbkę w winnym occie, zatknął ją na trzcinie i podał Mu ją do ust, mówiąc: – Zobaczymy, może Eliasz przyjdzie Go zdjąć [z krzyża].
36Те́къ же є҆ди́нъ, и҆ напо́лнивъ гꙋ́бꙋ ѻ҆́цта, и҆ возло́жь на тро́сть, напаѧ́ше є҆го̀, глаго́лѧ: ѡ҆ста́вите, да ви́димъ, а҆́ще прїи́детъ и҆лїа̀ снѧ́ти є҆го̀.
37Ale Jezus, zawoławszy głosem wielkim, oddał ducha.
37І҆и҃съ же пꙋ́щь гла́съ ве́лїй, и҆́здше.
38Wtedy zasłona świątyni została rozdarta na pół, z góry na dół.
38И҆ завѣ́са церко́внаѧ раздра́сѧ на дво́е, свы́ше до ни́зꙋ.
39A setnik stojący naprzeciw Niego, widząc, że tak umierał, orzekł: – Rzeczywiście, ten człowiek był Synem Bożym!
39Ви́дѣвъ же со́тникъ стоѧ́й прѧ́мѡ є҆мꙋ̀, ꙗ҆́кѡ та́кѡ возопи́въ и҆́здше, речѐ: вои́стиннꙋ чл҃вѣ́къ се́й сн҃ъ бѣ̀ бж҃їй.
40Z oddali widziały to wszystko kobiety, wśród nich także Maria Magdalena i Maria, matka Jakuba Mniejszego i matka Jozesa oraz Salome,
40Бѧ́хꙋ же и҆ жєны̀ и҆здале́ча зрѧ́щѧ, въ ни́хже бѣ̀ марі́а магдали́на, и҆ марі́а і҆а́кѡва ма́лагѡ и҆ і҆ѡсі́и ма́ти, и҆ салѡмі́а,
41które już w Galilei szły za Nim i służyły Mu; a także wiele innych, które wchodziły z Nim do Jerozolimy.
41ꙗ҆̀же, и҆ є҆гда̀ бѣ̀ въ галїле́и, хожда́хꙋ по не́мъ и҆ слꙋжа́хꙋ є҆мꙋ̀: и҆ и҆́ны мнѡ́гїѧ, ꙗ҆̀же взыдо́ша съ ни́мъ во і҆ерⷭ҇ли́мъ.
11A Ten, który zarówno uświęca, jak i ci, którzy są uświęcani, z Jednego wszyscy; z tej przyczyny nie wstydzi się braćmi ich nazywać, mówiąc:
11Бра́тїе, ст҃ѧ́й и҆ ѡ҆сщ҃а́емїи, ѿ є҆ди́нагѡ всѝ: є҆ѧ́же ра́ди вины̀ не стыди́тсѧ бра́тїю нарица́ти и҆̀хъ, глаго́лѧ:
12Oznajmię imię twoje braciom moim, pośród zgromadzenia będę cię opiewał.
12возвѣщꙋ̀ и҆́мѧ твоѐ бра́тїи мое́й, посредѣ̀ це́ркве воспою́ тѧ.
13I znowu: Ja będę pokładał w nim nadzieję. I znowu: Oto ja i dzieci, które to dał mi Bóg.
13И҆ па́ки: а҆́зъ бꙋ́дꙋ надѣ́ѧсѧ на́нь. И҆ па́ки: сѐ, а҆́зъ и҆ дѣ́ти, ꙗ҆̀же мѝ да́лъ є҆́сть бг҃ъ.
14Ponieważ więc dzieci stały się uczestnikami w krwi i ciele, i On tym bardziej ma w nich udział, aby przez śmierć zniszczył tego, który ma władzę śmierci, to jest diabła,
14Поне́же ᲂу҆̀бо дѣ́ти приѡбщи́шасѧ пло́ти и҆ кро́ви, и҆ то́й прїи́скреннѣ приѡбщи́сѧ тѣ́хже, да см҃ртїю ᲂу҆праздни́тъ и҆мꙋ́щаго держа́вꙋ сме́рти, си́рѣчь дїа́вола,
15i uwolnił tych, którzy ze strachu przed śmiercią przez całe życie podlegli byli niewoli.
15и҆ и҆зба́витъ си́хъ, є҆ли́цы стра́хомъ сме́рти чрез̾ всѐ житїѐ пови́нни бѣ́ша рабо́тѣ.
16Albowiem z całą pewnością nie przychodzi z pomocą aniołom, ale potomstwu Abrahama.
16Не ѿ а҆́гг҃лъ бо когда̀ {вои́стиннꙋ} прїе́млетъ, но ѿ сѣ́мене а҆враа́мова прїе́млетъ:
17Dlatego powinien być we wszystkim podobny do braci, aby stać się miłosiernym i wiernym Arcykapłanem w tym, co odnosi się Bogu, żeby oczyścić grzechy ludzkie.
17ѿню́дꙋже до́лженъ бѣ̀ по всемꙋ̀ подо́битисѧ бра́тїи, да млⷭ҇тивъ бꙋ́детъ и҆ вѣ́ренъ первосщ҃е́нникъ въ тѣ́хъ, ꙗ҆̀же къ бг҃ꙋ, во є҆́же ѡ҆чⷭ҇тити грѣхѝ людскі̑ѧ.
18Albowiem w tym, co wycierpiał, sam będąc poddany próbie, może pomóc tym, którzy próbę przechodzą.
18Въ не́мже бо пострада̀, са́мъ и҆скꙋше́нъ бы́въ, мо́жетъ и҆ и҆скꙋша́ємымъ помощѝ.
32Prowadzeni byli i inni dwaj złoczyńcy, aby byli z Nim straceni.
32Ведѧ́хꙋ же и҆ и҆́на два̀ ѕлодѣ̑ѧ съ ни́мъ ᲂу҆би́ти.
33A kiedy przyszli na miejsce, zwane Czaszką, tam ukrzyżowali Jego i złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie.
33И҆ є҆гда̀ прїидо́ша на мѣ́сто, нарица́емое ло́бное, тꙋ̀ распѧ́ша є҆го̀ и҆ ѕлодѣ̑ѧ, ѻ҆́ваго ᲂу҆́бѡ ѡ҆деснꙋ́ю, а҆ дрꙋга́го ѡ҆шꙋ́юю.
34Jezus zaś mówił: – Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią. A dzielący szaty Jego rzucili losy.
34І҆и҃съ же гл҃аше: ѻ҆́ч҃е, ѿпꙋстѝ и҆̀мъ: не вѣ́дѧтъ бо что̀ творѧ́тъ. Раздѣлѧ́юще же ри̑зы є҆гѡ̀, мета́хꙋ жрє́бїѧ.
35A lud stał, przyglądając się i wraz z przywódcami urągali Mu, mówiąc: – Innych zbawiał, niech siebie zbawi, jeśli jest Chrystusem Boga, Wybrańcem!
35И҆ стоѧ́хꙋ лю́дїе зрѧ́ще. Рꙋга́хꙋсѧ же и҆ кнѧ̑зи съ ни́ми, глаго́люще: и҆ны̑ѧ сп҃сѐ, да сп҃се́тъ и҆ себѐ, а҆́ще то́й є҆́сть хрⷭ҇то́съ бж҃їй и҆збра́нный.
36Naśmiewali się z Niego i żołnierze: podchodzili, podając Mu ocet
36Рꙋга́хꙋсѧ же є҆мꙋ̀ и҆ во́ини, пристꙋпа́юще и҆ ѻ҆́цетъ придѣ́юще є҆мꙋ̀,
37i mówiąc: – Jeśli Ty jesteś królem Żydów, zbaw siebie!
37и҆ глаго́лахꙋ: а҆́ще ты̀ є҆сѝ цр҃ь і҆ꙋде́йскъ, сп҃си́сѧ са́мъ.
38Był zaś i napis nad Nim literami greckimi, rzymskimi i hebrajskimi: „Ten jest Królem Żydów”.
38Бѣ́ же и҆ написа́нїе напи́сано над̾ ни́мъ писмены̀ є҆́ллинскими и҆ ри́мскими и҆ є҆вре́йскими: се́й є҆́сть цр҃ь і҆ꙋде́йскъ.
39Jeden zaś z powieszonych złoczyńców bluźnił Mu, mówiąc: – Czy Ty nie jesteś Chrystusem? Zbaw siebie i nas!
39Є҆ди́нъ же ѿ ѡ҆бѣ̑шеною ѕлодѣ̑ю хꙋ́лѧше є҆го̀, глаго́лѧ: а҆́ще ты̀ є҆сѝ хрⷭ҇то́съ, сп҃сѝ себѐ и҆ на́ю.
40Drugi zaś, odpowiadając mu i upominając go, rzekł: – Czy ty się Boga nie boisz, przecież masz ten sam wyrok!
40Ѿвѣща́въ же дрꙋгі́й преща́ше є҆мꙋ̀, глаго́лѧ: ни лѝ ты̀ бои́шисѧ бг҃а, ꙗ҆́кѡ въ то́мже ѡ҆сꙋжде́нъ є҆сѝ;
41My wprawdzie – sprawiedliwie, otrzymujemy bowiem godną zapłatę za to, co zrobiliśmy, Ten zaś niczego niegodziwego nie zrobił.
41и҆ мы̀ ᲂу҆́бѡ въ пра́вдꙋ: достѡ́йнаѧ бо по дѣлѡ́мъ на́ю воспрїе́млева: се́й же ни є҆ди́нагѡ ѕла̀ сотворѝ.
42I mówił do Jezusa: – Wspomnij mnie, Panie, kiedy przyjdziesz do swego Królestwa!
42И҆ глаго́лаше і҆и҃сови: помѧни́ мѧ, гдⷭ҇и, є҆гда̀ прїи́деши во црⷭ҇твїи сѝ.
43Rzekł mu Jezus: – Amen, mówię ci, dzisiaj ze Mną będziesz w raju.
43И҆ речѐ є҆мꙋ̀ і҆и҃съ: а҆ми́нь гл҃ю тебѣ̀, дне́сь со мно́ю бꙋ́деши въ раѝ.
44A było już około godziny szóstej i stała się ciemność na całej ziemi aż do godziny dziewiątej.
44Бѣ́ же ча́съ ꙗ҆́кѡ шесты́й, и҆ тьма̀ бы́сть по все́й землѝ до часа̀ девѧ́тагѡ:
45Gdy słońce się zaćmiło, zasłona świątyni rozdarła się przez środek.
45и҆ поме́рче со́лнце, и҆ завѣ́са церко́внаѧ раздра́сѧ посредѣ̀.
46I zawoławszy głosem wielkim, Jezus rzekł: – Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha Mego. I to rzekłszy, oddał ducha.
46И҆ возгла́шь гла́сомъ ве́лїимъ і҆и҃съ, речѐ: ѻ҆́ч҃е, въ рꙋ́цѣ твоѝ предаю̀ дх҃ъ мо́й. И҆ сїѧ̑ ре́къ и҆́здше.
47Setnik zaś widząc to, co się stało, wysławiał Boga, mówiąc: – Rzeczywiście, Człowiek Ten był sprawiedliwy!
47Ви́дѣвъ же со́тникъ бы́вшее, просла́ви бг҃а, глаго́лѧ: вои́стиннꙋ чл҃вѣ́къ се́й првⷣнъ бѣ̀.
48I całe tłumy, które zeszły się na to widowisko, zobaczywszy, co się stało, wracały, bijąc się w piersi.
48И҆ всѝ прише́дшїи наро́ди на позо́ръ се́й, ви́дѧще быва̑ющаѧ, бїю́ще пє́рси своѧ̑ возвраща́хꙋсѧ.
49Wszyscy zaś znajomi Jego stali w oddali i kobiety, które szły za Nim od Galilei, patrzyły na to.
49Стоѧ́хꙋ же всѝ зна́емїи є҆гѡ̀ и҆здале́ча, и҆ жєны̀ спослѣ́дствовавшыѧ є҆мꙋ̀ ѿ галїле́и, зрѧ́щѧ сїѧ̑.
19Mając więc, bracia, odwagę wejścia do Świętego [Miejsca] przez krew Jezusa Chrystusa, drogą nową i żywą,
19Бра́тїе, и҆мꙋ́ще дерзнове́нїе входи́ти во ст҃а̑ѧ кро́вїю і҆и҃съ хрⷭ҇то́вою, пꙋте́мъ но́вымъ и҆ живы́мъ,
20które odnowił dla nas jako przez zasłonę, to jest przez ciało swoje.
20є҆го́же ѡ҆бнови́лъ є҆́сть на́мъ завѣ́сою, си́рѣчь пл҃тїю свое́ю,
21Mając zaś Kapłana Wielkiego nad Domem Bożym,
21и҆ і҆ере́а вели́ка над̾ до́момъ бж҃їимъ,
22przystąpmy z prawdziwym sercem, w pełni wiary, oczyściwszy serca od sumienia złego i obmywszy ciało wodą czystą,
22да пристꙋпа́емъ со и҆́стиннымъ се́рдцемъ во и҆звѣще́нїи вѣ́ры, ѡ҆кропле́ни сердцы̀ ѿ со́вѣсти лꙋка́выѧ и҆ и҆змове́ни тѣлесы̀ водо́ю чи́стою:
23trzymajmy się nieugiętego wyznania nadziei, wierny bowiem jest Ten, który obiecał.
23да держи́мъ и҆сповѣ́данїе ᲂу҆пова́нїѧ неꙋкло́нное, вѣ́ренъ бо є҆́сть ѡ҆бѣща́вый:
24Zważajmy jedni na drugich, zachęcając się do miłości i dobrych uczynków,
24и҆ да разꙋмѣва́емъ дрꙋ́гъ дрꙋ́га въ поѡщре́нїи любвѐ и҆ до́брыхъ дѣ́лъ,
25nie opuszczając swoich zgromadzeń, jak to jest w zwyczaju niektórych, ale zachęcając siebie nawzajem i to tym bardziej, im bardziej widzicie zbliżający się dzień [sądu].
25не ѡ҆ставлѧ́юще собра́нїѧ своегѡ̀, ꙗ҆́коже є҆́сть нѣ̑кимъ ѡ҆бы́чай, но (дрꙋ́гъ дрꙋ́га) подвиза́юще, и҆ толи́кѡ па́че, є҆ли́кѡ ви́дите приближа́ющїйсѧ де́нь (сꙋ́дный).
26Jeśli bowiem dobrowolnie grzeszymy po otrzymaniu poznania prawdy, to nie ma już ofiary za grzechy,
26Во́лею бо согрѣша́ющымъ на́мъ по прїѧ́тїи ра́зꙋма и҆́стины, ктомꙋ̀ ѡ҆ грѣсѣ́хъ не ѡ҆брѣта́етсѧ же́ртва,
27lecz tylko jakieś pełne lęku oczekiwanie sądu i zapalczywość ognia mającego pochłonąć przeciwników.
27стра́шно же нѣ́кое ча́ѧнїе сꙋда̀ и҆ ѻ҆гнѧ̀ ре́вность, поѧ́сти хотѧ́щагѡ сопроти̑вныѧ.
28Jeśli ktoś odrzuci Prawo Mojżesza, przy dwóch lub trzech świadkach, umiera bez litości,
28Ѿве́рглсѧ кто̀ зако́на мѡѷсе́ова, без̾ милосе́рдїѧ при двои́хъ и҆лѝ трїе́хъ свидѣ́телехъ ᲂу҆мира́етъ:
29to tym bardziej – zważcie – o ileż sroższej kary godzien jest ten, kto Syna Bożego podeptał i krwią Przymierza wzgardził, przez którą został uświęcony, i Ducha łaski znieważył.
29коли́кѡ мнитѐ го́ршїѧ сподо́битсѧ мꙋ́ки, и҆́же сн҃а бж҃їѧ попра́вый, и҆ кро́вь завѣ́тнꙋю скве́рнꙋ возмни́въ, є҆́юже ѡ҆ст҃и́сѧ, и҆ дх҃а блгⷣти ᲂу҆кори́вый;
30Znamy bowiem Tego, który powiedział: Do mnie należy pomsta, ja odpłacę i znowu: [oto] Pan osądzi lud swój.
30Вѣ́мы бо ре́кшаго: мнѣ̀ ѿмще́нїе, а҆́зъ возда́мъ, гл҃етъ гдⷭ҇ь. И҆ па́ки: ꙗ҆́кѡ сꙋ́дитъ гдⷭ҇ь лю́демъ свои̑мъ.
31Strasznie jest wpaść w ręce Boga żywego.
31Стра́шно (є҆́сть) є҆́же впа́сти въ рꙋ́цѣ бг҃а жива́гѡ.
28Prowadzą więc Jezusa od Kajfasza do pretorium; był zaś wczesny ranek. Nie weszli jednak do pretorium, aby się nie kalać, lecz móc spożywać paschę.
28Ведо́ша же і҆и҃са ѿ каїа́фы въ претѡ́ръ. Бѣ́ же ᲂу҆́тро: и҆ ті́и не внидо́ша въ претѡ́ръ, да не ѡ҆сквернѧ́тсѧ, но да ꙗ҆дѧ́тъ па́схꙋ.
29Wyszedł więc Piłat na zewnątrz do nich i rzecze: – Jakie oskarżenie wnosicie przeciw temu Człowiekowi?
29И҆зы́де же пїла́тъ къ ни̑мъ во́нъ и҆ речѐ: кꙋ́ю рѣ́чь {винꙋ̀} прино́сите на чл҃вѣ́ка сего̀;
30Odpowiedzieli i rzekli mu: – Gdyby ten nie był złoczyńcą, nie wydalibyśmy Go tobie.
30Ѿвѣща́ша и҆ рѣ́ша є҆мꙋ̀: а҆́ще не бы̀ (бы́лъ) се́й ѕлодѣ́й, не бы́хомъ пре́дали є҆го̀ тебѣ̀.
31Rzekł więc do nich Piłat: – Wy Go weźcie i sądźcie według waszego Prawa. Powiedzieli mu Żydzi: – Nam nie dozwala się zabijać nikogo.
31Ре