czw, 20(7) sie czwartek, 20(7) sie 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Czytania

Czytania Liturgiczne na 7 kwietnia (25 marca) 2026 roku

na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu

Łk 1,39-49.56

39W owe dni, Mariam, powstawszy, wyruszyła pospiesznie w stronę gór, do miasta [pokolenia] Judy.

39Во днѝ ѻ҆́ны воста́вши марїа́мъ, и҆́де въ гѡ́рнѧѧ со тща́нїемъ, во гра́дъ і҆ꙋ́довъ.

40Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę.

40и҆ вни́де въ до́мъ заха́рїинъ и҆ цѣлова̀ є҆лїсаве́ть.

41I stało się, skoro tylko Elżbieta usłyszała pozdrowienie Mariam, że poruszyło się radośnie dziecko w jej łonie i została napełniona Duchem Świętym.

41И҆ бы́сть ꙗ҆́кѡ ᲂу҆слы́ша є҆лїсаве́ть цѣлова́нїе мр҃і́ино, взыгра́сѧ младе́нецъ во чре́вѣ є҆ѧ̀: и҆ и҆спо́лнисѧ дх҃а ст҃а є҆лїсаве́ть,

42I wtedy zawołała głośno, i rzekła: Błogosławiona ty jesteś pośród niewiast i błogosławiony owoc łona twego.

42и҆ возопѝ гла́сомъ ве́лїимъ, и҆ речѐ: блгⷭ҇ве́на ты̀ въ жена́хъ, и҆ блгⷭ҇ве́нъ пло́дъ чре́ва твоегѡ̀:

43I skądże mi to, że przyszła do mnie matka Pana mego?

43и҆ ѿкꙋ́дꙋ мнѣ̀ сїѐ, да прїи́детъ мт҃и гдⷭ҇а моегѡ̀ ко мнѣ̀;

44Oto bowiem, gdy rozległ się w moich uszach głos twego pozdrowienia, poruszyło się radośnie dziecko w łonie moim.

44се́ бо, ꙗ҆́кѡ бы́сть гла́съ цѣлова́нїѧ твоегѡ̀ во ᲂу҆́шїю моє́ю, взыгра́сѧ младе́нецъ ра́дощами во чре́вѣ мое́мъ:

45Szczęśliwa ta, która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane jej od Pana.

45и҆ бл҃же́нна вѣ́ровавшаѧ, ꙗ҆́кѡ бꙋ́детъ соверше́нїе гл҃гѡ́ланнымъ є҆́й ѿ гдⷭ҇а.

46I rzekła Mariam: Uwielbia dusza moja Pana

46И҆ речѐ мр҃їа́мь: вели́читъ дш҃а̀ моѧ̀ гдⷭ҇а,

47i weseli się duch mój Bogiem, Zbawicielem moim.

47и҆ возра́довасѧ дх҃ъ мо́й ѡ҆ бз҃ѣ сп҃сѣ мое́мъ:

48Bo wejrzał na uniżenie służebnicy swojej. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia.

48ꙗ҆́кѡ призрѣ̀ на смире́нїе рабы̀ своеѧ̀: се́ бо, ѿнн҃ѣ ᲂу҆блажа́тъ мѧ̀ всѝ ро́ди:

49Albowiem wielkie rzeczy uczynił mi Ten, Który jest Mocny – imię Jego jest święte.

49ꙗ҆́кѡ сотворѝ мнѣ̀ вели́чїе си́льный, и҆ ст҃о и҆́мѧ є҆гѡ̀:

56Mariam pozostała z nią około trzech miesięcy i wróciła do domu swego.

56Пребы́сть же мр҃їа́мь съ не́ю ꙗ҆́кѡ трѝ мцⷭ҇ы и҆ возврати́сѧ въ до́мъ сво́й.

Zwiastowania Hbr 2,11-18

11A Ten, który zarówno uświęca, jak i ci, którzy są uświęcani, z Jednego wszyscy; z tej przyczyny nie wstydzi się braćmi ich nazywać, mówiąc:

11Бра́тїе, ст҃ѧ́й и҆ ѡ҆сщ҃а́емїи, ѿ є҆ди́нагѡ всѝ: є҆ѧ́же ра́ди вины̀ не стыди́тсѧ бра́тїю нарица́ти и҆̀хъ, глаго́лѧ:

12Oznajmię imię twoje braciom moim, pośród zgromadzenia będę cię opiewał.

12возвѣщꙋ̀ и҆́мѧ твоѐ бра́тїи мое́й, посредѣ̀ це́ркве воспою́ тѧ.

13I znowu: Ja będę pokładał w nim nadzieję. I znowu: Oto ja i dzieci, które to dał mi Bóg.

13И҆ па́ки: а҆́зъ бꙋ́дꙋ надѣ́ѧсѧ на́нь. И҆ па́ки: сѐ, а҆́зъ и҆ дѣ́ти, ꙗ҆̀же мѝ да́лъ є҆́сть бг҃ъ.

14Ponieważ więc dzieci stały się uczestnikami w krwi i ciele, i On tym bardziej ma w nich udział, aby przez śmierć zniszczył tego, który ma władzę śmierci, to jest diabła,

14Поне́же ᲂу҆̀бо дѣ́ти приѡбщи́шасѧ пло́ти и҆ кро́ви, и҆ то́й прїи́скреннѣ приѡбщи́сѧ тѣ́хже, да см҃ртїю ᲂу҆праздни́тъ и҆мꙋ́щаго держа́вꙋ сме́рти, си́рѣчь дїа́вола,

15i uwolnił tych, którzy ze strachu przed śmiercią przez całe życie podlegli byli niewoli.

15и҆ и҆зба́витъ си́хъ, є҆ли́цы стра́хомъ сме́рти чрез̾ всѐ житїѐ пови́нни бѣ́ша рабо́тѣ.

16Albowiem z całą pewnością nie przychodzi z pomocą aniołom, ale potomstwu Abrahama.

16Не ѿ а҆́гг҃лъ бо когда̀ {вои́стиннꙋ} прїе́млетъ, но ѿ сѣ́мене а҆враа́мова прїе́млетъ:

17Dlatego powinien być we wszystkim podobny do braci, aby stać się miłosiernym i wiernym Arcykapłanem w tym, co odnosi się Bogu, żeby oczyścić grzechy ludzkie.

17ѿню́дꙋже до́лженъ бѣ̀ по всемꙋ̀ подо́битисѧ бра́тїи, да млⷭ҇тивъ бꙋ́детъ и҆ вѣ́ренъ первосщ҃е́нникъ въ тѣ́хъ, ꙗ҆̀же къ бг҃ꙋ, во є҆́же ѡ҆чⷭ҇тити грѣхѝ людскі̑ѧ.

18Albowiem w tym, co wycierpiał, sam będąc poddany próbie, może pomóc tym, którzy próbę przechodzą.

18Въ не́мже бо пострада̀, са́мъ и҆скꙋше́нъ бы́въ, мо́жетъ и҆ и҆скꙋша́ємымъ помощѝ.

Mt 24,36 - 26,2

36Rzecze Pan swoim uczniom: o Dniu i godzinie przyjścia Syna Człowieczego nikt nie wie: ani aniołowie niebiańscy, tylko sam Ojciec Mój.

36Речѐ гдⷭ҇ь свои́мъ ᲂу҆ченикѡ́мъ: ѡ҆ днѝ и҆ часѣ̀ прише́ствїѧ сн҃а человѣ́ческагѡ никто́же вѣ́сть, ни а҆́гг҃ли нбⷭ҇нїи, то́кмѡ ѻ҆ц҃ъ мо́й є҆ди́нъ.

37Jak było bowiem za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego.

37ꙗ҆́коже (бо бы́сть во) дни̑ нѡ́євы, та́кѡ бꙋ́детъ и҆ прише́ствїе сн҃а чл҃вѣ́ческагѡ:

38Albowiem, jak w dniach [owych] przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali, aż do dnia, w którym Noe wszedł do arki

38ꙗ҆́коже бо бѣ́хꙋ во дни̑ пре́жде пото́па ꙗ҆дꙋ́ще и҆ пїю́ще, женѧ́щесѧ и҆ посѧга́юще, до негѡ́же днѐ вни́де нѡ́е въ ковче́гъ,

39– i niczego nie poznali, aż przyszedł potop i zabrał wszystko – tak będzie i z przyjściem Syna Człowieczego.

39и҆ не ᲂу҆вѣ́дѣша, до́ндеже прїи́де вода̀ и҆ взѧ́тъ всѧ̑: та́кѡ бꙋ́детъ и҆ прише́ствїе сн҃а чл҃вѣ́ческагѡ:

40Wówczas dwóch będzie na polu, jeden zostanie zabrany, a jeden zostawiony,

40тогда̀ два̀ бꙋ́дета на селѣ̀: є҆ди́нъ пое́млетсѧ, а҆ дрꙋгі́й ѡ҆ставлѧ́етсѧ:

41dwie mleć będą w żarnach, jedna będzie zabrana, a jedna zostawiona.

41двѣ̀ ме́лющѣ въ же́рновѣхъ: є҆ди́на пое́млетсѧ, и҆ є҆ди́на ѡ҆ставлѧ́етсѧ.

42Czuwajcie więc, bo nie wiecie, którego dnia Pan wasz przyjdzie.

42Бди́те ᲂу҆̀бо, ꙗ҆́кѡ не вѣ́сте, въ кі́й ча́съ гдⷭ҇ь ва́шъ прїи́детъ.

43To zaś zważcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocnej przyjdzie złodziej, czuwałby i nie pozwoliłby włamać się do domu swego.

43Сїе́ же вѣ́дите, ꙗ҆́кѡ а҆́ще бы вѣ́далъ до́мꙋ влады́ка, въ кꙋ́ю стра́жꙋ та́ть прїи́детъ, бдѣ́лъ ᲂу҆́бѡ бы и҆ не бы̀ да́лъ подкопа́ти хра́ма своегѡ̀.

44Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w godzinie, w której się tego nie spodziewacie, Syn Człowieczy przyjdzie.

44Сегѡ̀ ра́ди и҆ вы̀ бꙋ́дите гото́ви: ꙗ҆́кѡ, во́ньже ча́съ не мнитѐ, сн҃ъ чл҃вѣ́ческїй прїи́детъ.

45Kto zatem jest sługą wiernym i rozważnym, którego postawił pan nad domownikami swymi, aby dawał im jeść na czas.

45Кто̀ ᲂу҆̀бо є҆́сть вѣ́рный ра́бъ и҆ мꙋ́дрый, є҆го́же поста́витъ господи́нъ є҆гѡ̀ над̾ до́момъ свои́мъ, є҆́же даѧ́ти и҆̀мъ пи́щꙋ во вре́мѧ (и҆́хъ);

46Błogosławiony sługa ten, którego pan, przyszedłszy, zastanie tak czyniącym.

46бл҃же́нъ ра́бъ то́й, є҆го́же, прише́дъ господи́нъ є҆гѡ̀, ѡ҆брѧ́щетъ та́кѡ творѧ́ща:

47Amen, mówię wam, że nad całą swą majętnością go ustanowi.

47а҆ми́нь гл҃ю ва́мъ, ꙗ҆́кѡ над̾ всѣ́мъ и҆мѣ́нїемъ свои́мъ поста́витъ є҆го̀.

48Gdyby zaś taki sługa był zły i powiedział w sercu swoim: spóźnia się mój pan,

48А҆́ще ли же рече́тъ ѕлы́й ра́бъ то́й въ се́рдцы свое́мъ: косни́тъ господи́нъ мо́й прїитѝ,

49i zacząłby bić współsługi swoje, jeść i pić z pijakami,

49и҆ на́чнетъ би́ти клевре́ты своѧ̑, ꙗ҆́сти же и҆ пи́ти съ пїѧ́ницами:

50to przyjdzie pan sługi tego w dniu, w którym się go nie spodziewa, i w godzinie, której nie zna,

50прїи́детъ господи́нъ раба̀ тогѡ̀ въ де́нь, во́ньже не ча́етъ, и҆ въ ча́съ, во́ньже не вѣ́сть,

51i rozsiecze go, i wyznaczy mu los obłudników. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

51и҆ расте́шетъ є҆го̀ полма̀, и҆ ча́сть є҆гѡ̀ съ невѣ́рными положи́тъ: тꙋ̀ бꙋ́детъ пла́чь и҆ скре́жетъ зꙋбѡ́мъ.

1Wtedy z Królestwem Niebios będzie podobnie jak i z dziesięcioma pannami, które wziąwszy lampy swoje wyszły na spotkanie oblubieńca.

1Тогда̀ ᲂу҆подо́бисѧ црⷭ҇твїе нбⷭ҇ное десѧти́мъ дѣ́вамъ, ꙗ҆́же прїѧ́ша свѣти́льники своѧ̑ и҆ и҆зыдо́ша въ срѣ́тенїе женихꙋ̀:

2Pięć z nich było mądrych i pięć głupich.

2пѧ́ть же бѣ̀ ѿ ни́хъ мꙋдры̀ и҆ пѧ́ть ю҆рѡ́дивы.

3Głupie bowiem, wziąwszy lampy swoje, nie wzięły ze sobą oliwy.

3Ю҆рѡ́дивыѧ же, прїе́мшѧ свѣти́льники своѧ̑, не взѧ́ша съ собо́ю є҆ле́а:

4Mądre zaś wraz ze swymi lampami wzięły w naczyniach oliwę.

4мꙋ̑дрыѧ же прїѧ́ша є҆ле́й въ сосꙋ́дѣхъ со свѣти̑льники свои́ми:

5Gdy spóźniał się oblubieniec, wszystkie się zdrzemnęły i spały.

5коснѧ́щꙋ же женихꙋ̀, воздрема́шасѧ всѧ̑ и҆ спа́хꙋ.

6Pośród nocy rozległo się wołanie: – Oto oblubieniec idzie, wyjdźcie Mu na spotkanie.

6Полꙋ́нощи же во́пль бы́сть: сѐ, жени́хъ грѧде́тъ, и҆сходи́те въ срѣ́тенїе є҆гѡ̀.

7Wówczas powstały wszystkie owe panny i poprawiły swoje lampy.

7Тогда̀ воста́ша всѧ̑ дѣ̑вы ты̑ѧ и҆ ᲂу҆краси́ша свѣти́льники своѧ̑.

8Głupie zaś powiedziały mądrym: – Dajcie nam waszej oliwy, bo nasze lampy gasną.

8Ю҆рѡ́дивыѧ же мꙋ̑дрымъ рѣ́ша: дади́те на́мъ ѿ є҆ле́а ва́шегѡ, ꙗ҆́кѡ свѣти́льницы на́ши ᲂу҆гаса́ютъ.

9Mądre odpowiedziały [głupim]: – Żeby nie zabrakło nam i wam, idźcie lepiej do sprzedawców i kupcie sobie.

9Ѿвѣща́ша же мꙋ̑дрыѧ, глаго́лющѧ: є҆да̀ ка́кѡ не доста́нетъ на́мъ и҆ ва́мъ: и҆ди́те же па́че къ продаю́щымъ и҆ кꙋпи́те себѣ̀.

10Gdy one poszły kupić, przyszedł oblubieniec i te gotowe weszły z nim na wesele, i zamknięte zostały drzwi.

10И҆дꙋ́щымъ же и҆̀мъ кꙋпи́ти, прїи́де жени́хъ: и҆ готѡ́выѧ внидо́ша съ ни́мъ на бра́ки, и҆ затворє́ны бы́ша двє́ри.

11Później zaś przychodzą i pozostałe panny, mówiąc: – Panie, panie, otwórz nam.

11Послѣди́ же прїидо́ша и҆ про́чыѧ дѣ̑вы, глаго́лющѧ: го́споди, го́споди, ѿве́рзи на́мъ.

12On zaś odpowiadając, rzekł im: – Amen, mówię wam, nie znam was.

12Ѻ҆́нъ же ѿвѣща́въ речѐ и҆̀мъ: а҆ми́нь глаго́лю ва́мъ, не вѣ́мъ ва́съ.

13Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny, o której Syn Człowieczy przyjdzie.

13Бди́те ᲂу҆̀бо, ꙗ҆́кѡ не вѣ́сте днѐ ни часа̀, во́ньже сн҃ъ чл҃вѣ́ческїй прїи́детъ.

14To jest tak jak z człowiekiem, który wyruszając w podróż, zwołał sługi swoje i przekazał im swój majątek.

14Ꙗ҆́коже бо человѣ́къ нѣ́кїй ѿходѧ̀ призва̀ своѧ̑ рабы̑ и҆ предадѐ и҆̀мъ и҆мѣ́нїе своѐ:

15Temu dał pięć talentów, temu dwa, temu zaś jeden, każdemu według jego możliwości.I ruszył w drogę natychmiast.

15и҆ ѻ҆́вомꙋ ᲂу҆́бѡ дадѐ пѧ́ть тала̑нтъ, ѻ҆́вомꙋ же два̀, ѻ҆́вомꙋ же є҆ди́нъ, комꙋ́ждо проти́вꙋ си́лы є҆гѡ̀: и҆ ѿи́де а҆́бїе.

16Ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, obracał nimi i zyskał innych pięć.

16Ше́дъ же прїе́мый пѧ́ть тала̑нтъ, дѣ́ла въ ни́хъ и҆ сотворѝ дрꙋгі̑ѧ пѧ́ть тала̑нтъ:

17Tak samo ten, co wziął dwa, zyskał inne dwa.

17та́кожде и҆ и҆́же два̀, приѡбрѣ́те и҆ то́й дрꙋга̑ѧ два̀:

18Ten zaś, co wziął jeden, odszedłszy, wykopał w ziemi dół i ukrył srebro pana swego.

18прїе́мый же є҆ди́нъ, ше́дъ вкопа̀ (є҆го̀) въ зе́млю и҆ скры̀ сребро̀ господи́на своегѡ̀.

19Po długim czasie przychodzi pan sług owych i dokonuje rozrachunku z nimi.

19По мно́зѣ же вре́мени прїи́де господи́нъ ра̑бъ тѣ́хъ и҆ стѧза́сѧ съ ни́ми ѡ҆ словесѝ.

20Podszedłszy, ten, który pięć talentów otrzymał, przyniósł pięć innych talentów, mówiąc: – Panie, pięć talentów mi przekazałeś, oto pięć innych talentów zyskałem.

20И҆ пристꙋ́пль пѧ́ть тала̑нтъ прїе́мый, принесѐ дрꙋгі̑ѧ пѧ́ть тала̑нтъ, глаго́лѧ: го́споди, пѧ́ть тала̑нтъ мѝ є҆сѝ пре́далъ: сѐ, дрꙋгі̑ѧ пѧ́ть тала̑нтъ приѡбрѣто́хъ и҆́ми.

21Rzekł mu pan jego: – Dobrze, sługo dobry i wierny, w małym byłeś wierny, nad wieloma cię postawię. Wejdź do radości pana twego.

21Рече́ же є҆мꙋ̀ госпо́дь є҆гѡ̀: до́брѣ, ра́бе благі́й и҆ вѣ́рный: ѡ҆ ма́лѣ бы́лъ є҆сѝ вѣ́ренъ, над̾ мно́гими тѧ̀ поста́влю: вни́ди въ ра́дость го́спода твоегѡ̀.

22Podszedłszy, ten, co dwa talenty otrzymał, rzekł: – Panie, dwa talenty mi przekazałeś, oto dwa inne talenty zyskałem.

22Пристꙋ́пль же и҆ и҆́же два̀ тала̑нта прїе́мый, речѐ: го́споди, два̀ тала̑нта мѝ є҆сѝ пре́далъ: сѐ, дрꙋга̑ѧ два̀ тала̑нта приѡбрѣто́хъ и҆́ма.

23Rzekł mu pan jego: – Dobrze, sługo dobry i wierny, w małym byłeś wierny, nad wieloma cię postawię. Wejdź do radości pana twego.

23Рече́ (же) є҆мꙋ̀ госпо́дь є҆гѡ̀: до́брѣ, ра́бе благі́й и҆ вѣ́рный: ѡ҆ ма́лѣ (мѝ) бы́лъ є҆сѝ вѣ́ренъ, над̾ мно́гими тѧ̀ поста́влю: вни́ди въ ра́дость го́спода твоегѡ̀.

24Podszedłszy, także ten, co wziął jeden talent, rzekł: – Panie, wiedząc, że jesteś człowiekiem surowym, że żniesz, gdzie nie posiałeś, i zbierasz tam, gdzie nie rozsypałeś,

24Пристꙋ́пль же и҆ прїе́мый є҆ди́нъ тала́нтъ, речѐ: го́споди, вѣ́дѧхъ тѧ̀, ꙗ҆́кѡ же́стокъ є҆сѝ человѣ́къ, жне́ши, и҆дѣ́же не сѣ́ѧлъ є҆сѝ, и҆ собира́еши и҆дѣ́же не расточи́лъ є҆сѝ:

25pełen strachu poszedłszy, skryłem talent twój w ziemi. Oto, masz, co twoje.

25и҆ ᲂу҆боѧ́всѧ, ше́дъ скры́хъ тала́нтъ тво́й въ землѝ: (и҆) сѐ, и҆́маши твоѐ.

26Odpowiadając zaś, pan jego rzekł mu: – Zły sługo i leniwy, wiedziałeś, że żnę, gdzie nie posiałem, i zbieram, gdzie nie rozsypałem,

26Ѿвѣща́въ же госпо́дь є҆гѡ̀ речѐ є҆мꙋ̀: лꙋка́вый ра́бе и҆ лѣни́вый, вѣ́дѣлъ є҆сѝ, ꙗ҆́кѡ жнꙋ̀ и҆дѣ́же не сѣ́ѧхъ, и҆ собира́ю и҆дѣ́же не расточи́хъ:

27trzeba ci więc było dać srebro moje kupcom, a ja przyszedłszy, odebrałbym to, co moje, z zyskiem.

27подоба́ше ᲂу҆̀бо тебѣ̀ вда́ти сребро̀ моѐ торжникѡ́мъ, и҆ прише́дъ а҆́зъ взѧ́лъ бы́хъ своѐ съ ли́хвою:

28Weźcie więc od niego talent i dajcie temu, co ma dziesięć talentów.

28возми́те ᲂу҆̀бо ѿ негѡ̀ тала́нтъ и҆ дади́те и҆мꙋ́щемꙋ де́сѧть тала̑нтъ:

29Albowiem każdemu, kto ma, będzie dane i będzie miał w nadmiarze, temu zaś, co nie ma, i to, co ma, zostanie od niego zabrane.

29и҆мꙋ́щемꙋ бо вездѣ̀ дано̀ бꙋ́детъ и҆ преизбꙋ́детъ: ѿ неимꙋ́щагѡ же, и҆ є҆́же мни́тсѧ и҆мѣ́ѧ, взѧ́то бꙋ́детъ ѿ негѡ̀:

30Nieużytecznego sługę wyrzućcie w ciemność zewnętrzną. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. To mówiąc, podkreślił: kto ma uszy do słuchania, niech słucha.

30и҆ неключи́маго раба̀ вве́рзите во тьмꙋ̀ кромѣ́шнюю: тꙋ̀ бꙋ́детъ пла́чь и҆ скре́жетъ зꙋбѡ́мъ. Сїѧ̑ гл҃ѧ возгласѝ: и҆мѣ́ѧй ᲂу҆́шы слы́шати да слы́шитъ.

31Kiedy zaś przyjdzie Syn Człowieczy w chwale swojej i wszyscy święci aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na tronie Swej chwały.

31Є҆гда́ же прїи́детъ сн҃ъ чл҃вѣ́ческїй въ сла́вѣ свое́й и҆ всѝ ст҃і́и а҆́гг҃ли съ ни́мъ, тогда̀ сѧ́детъ на прⷭ҇то́лѣ сла́вы своеѧ̀,

32I zostaną przed Nim zgromadzone wszystkie narody. I oddzieli jednych od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów.

32и҆ соберꙋ́тсѧ пред̾ ни́мъ всѝ ꙗ҆зы́цы: и҆ разлꙋчи́тъ и҆̀хъ дрꙋ́гъ ѿ дрꙋ́га, ꙗ҆́коже па́стырь разлꙋча́етъ ѻ҆́вцы ѿ ко́злищъ:

33I ustawi owce po Swojej prawicy, kozły zaś po lewicy.

33и҆ поста́витъ ѻ҆́вцы ѡ҆деснꙋ́ю себє̀, а҆ кѡ́злища ѡ҆шꙋ́юю.

34Wtedy powie król tym po Swej prawicy: – Chodźcie, błogosławieni Ojca Mego, odziedziczcie Królestwo przygotowane wam od stworzenia świata.

34Тогда̀ рече́тъ цр҃ь сꙋ́щымъ ѡ҆деснꙋ́ю є҆гѡ̀: прїиди́те, блгⷭ҇ве́ннїи ѻ҆ц҃а̀ моегѡ̀, наслѣ́дꙋйте ᲂу҆гото́ванное ва́мъ црⷭ҇твїе ѿ сложе́нїѧ мі́ра:

35Byłem głodny i daliście Mi jeść, byłem spragniony i napoiliście Mnie, byłem przybyszem i przyjęliście Mnie,

35взалка́хсѧ бо, и҆ да́сте мѝ ꙗ҆́сти: возжада́хсѧ, и҆ напои́сте мѧ̀: стра́ненъ бѣ́хъ, и҆ введо́сте менѐ:

36nagi i odzialiście mnie, zachorowałem i odwiedziliście Mnie, w więzieniu byłem i przyszliście do Mnie.

36на́гъ, и҆ ѡ҆дѣ́ѧсте мѧ̀: бо́ленъ, и҆ посѣти́сте менѐ: въ темни́цѣ бѣ́хъ, и҆ прїидо́сте ко мнѣ̀.

37Wówczas odpowiedzą Mu sprawiedliwi, mówiąc: – Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnego i nakarmiliśmy lub spragnionego i napoiliśmy?

37Тогда̀ ѿвѣща́ютъ є҆мꙋ̀ првⷣницы, глаго́люще: гдⷭ҇и, когда̀ тѧ̀ ви́дѣхомъ а҆́лчꙋща, и҆ напита́хомъ; и҆лѝ жа́ждꙋща, и҆ напои́хомъ;

38Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy lub nagiego i odzialiśmy?

38когда́ же тѧ̀ ви́дѣхомъ стра́нна, и҆ введо́хомъ; и҆лѝ на́га, и҆ ѡ҆дѣ́ѧхомъ;

39Kiedy widzieliśmy Cię chorego lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?

39когда́ же тѧ̀ ви́дѣхомъ болѧ́ща, и҆лѝ въ темни́цѣ, и҆ прїидо́хомъ къ тебѣ̀;

40I odpowiadając, król powie im: – Amen, mówię wam, cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci Moich najmniejszych, Mnie uczyniliście.

40И҆ ѿвѣща́въ цр҃ь рече́тъ и҆̀мъ: а҆ми́нь гл҃ю ва́мъ, поне́же сотвори́сте є҆ди́номꙋ си́хъ бра́тїй мои́хъ ме́ньшихъ, мнѣ̀ сотвори́сте.

41Wtedy powie i tym po lewicy Jego: – Pójdźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom.

41Тогда̀ рече́тъ и҆ сꙋ́щымъ ѡ҆шꙋ́юю (є҆гѡ̀): и҆ди́те ѿ менє̀, проклѧ́тїи, во ѻ҆́гнь вѣ́чный, ᲂу҆гото́ванный дїа́волꙋ и҆ а҆́ггелѡмъ є҆гѡ̀:

42Byłem bowiem głodny i nie daliście Mi jeść, byłem spragniony i nie napoiliście Mnie,

42взалка́хсѧ бо, и҆ не да́сте мѝ ꙗ҆́сти: возжада́хсѧ, и҆ не напои́сте менѐ:

43byłem przybyszem i nie przyjęliście Mnie, nagi i nie odzialiście Mnie, chory i w więzieniu i nie odwiedziliście Mnie.

43стра́ненъ бѣ́хъ, и҆ не введо́сте менѐ: на́гъ, и҆ не ѡ҆дѣ́ѧсте менѐ: бо́ленъ и҆ въ темни́цѣ, и҆ не посѣти́сте менѐ.

44Wówczas odpowiedzą i oni, mówiąc: – Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym lub spragnionym, lub przybyszem, lub nagim, lub chorym, lub w więzieniu i nie usłużyliśmy Ci?

44Тогда̀ ѿвѣща́ютъ є҆мꙋ̀ и҆ ті́и, глаго́люще: гдⷭ҇и, когда̀ тѧ̀ ви́дѣхомъ а҆́лчꙋща, и҆лѝ жа́ждꙋща, и҆лѝ стра́нна, и҆лѝ на́га, и҆лѝ бо́льна, и҆лѝ въ темни́цѣ, и҆ не послꙋжи́хомъ тебѣ̀;

45Wtedy odpowie im, mówiąc: – Amen, mówię wam. Czegokolwiek nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, Mnie nie uczyniliście.

45Тогда̀ ѿвѣща́етъ и҆̀мъ, гл҃ѧ: а҆ми́нь гл҃ю ва́мъ, поне́же не сотвори́сте є҆ди́номꙋ си́хъ ме́ньшихъ, ни мнѣ̀ сотвори́сте.

46I ci pójdą na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego.

46И҆ и҆́дꙋтъ сі́и въ мꙋ́кꙋ вѣ́чнꙋю, првⷣницы же въ живо́тъ вѣ́чный.

1I stało się, gdy Jezus skończył wszystkie te słowa, rzekł uczniom swoim:

1И҆ бы́сть, є҆гда̀ сконча̀ і҆и҃съ всѧ̑ словеса̀ сїѧ̑, речѐ ᲂу҆чн҃кѡ́мъ свои̑мъ:

2– Wiecie, że za dwa dni będzie Pascha i Syn Człowieczy będzie wydany na ukrzyżowanie.

2вѣ́сте, ꙗ҆́кѡ по двою̀ дню̑ па́сха бꙋ́детъ, и҆ сн҃ъ чл҃вѣ́ческїй пре́данъ бꙋ́детъ на пропѧ́тїе.

Zwiastowania Łk 1,24-38

24W owych dniach, poczęła Elżbieta, żona Zachariasza i pozostawała w ukryciu pięć miesięcy, mówiąc:

24Во дне́хъ ѻ҆́нѣхъ, зача́тъ є҆лїсаве́тъ жена̀ заха́рїина и҆ таѧ́шесѧ мѣ̑сѧцъ пѧ́ть, глаго́лющи:

25– Tak mi Pan uczynił w tych dniach, gdy wejrzał na mnie, zdejmując ze mnie hańbę wśród ludzi.

25ꙗ҆́кѡ та́кѡ мнѣ̀ сотворѝ гдⷭ҇ь во дни̑, въ нѧ́же призрѣ̀ ѿѧ́ти поноше́нїе моѐ въ человѣ́цѣхъ.

26W szóstym zaś miesiącu wysłany został przez Boga anioł Gabriel do miasta w Galilei, zwanego Nazaret,

26Въ мцⷭ҇ъ же шесты́й по́сланъ бы́сть а҆́гг҃лъ гаврїи́лъ ѿ бг҃а во гра́дъ галїле́йскїй, є҆мꙋ́же и҆́мѧ назаре́тъ,

27do dziewicy powierzonej mężowi imieniem Józef, z domu Dawida, imię zaś dziewicy Mariam.

27къ дв҃ѣ ѡ҆брꙋче́ннѣй мꙋ́жеви, є҆мꙋ́же и҆́мѧ і҆ѡ́сифъ, ѿ до́мꙋ дв҃дова: и҆ и҆́мѧ дв҃ѣ мр҃їа́мь.

28Wszedłszy do niej anioł, rzekł: – Raduj się, łaską obdarowana, Pan z tobą . Błogosławiona jesteś między niewiastami.

28И҆ вше́дъ къ не́й а҆́гг҃лъ речѐ: ра́дꙋйсѧ, блгⷣтнаѧ: гдⷭ҇ь съ тобо́ю: блгⷭ҇ве́на ты̀ въ жена́хъ.

29Ona zaś, widząc to, przelękła się tego słowa i zastanawiała się, co by znaczyło to pozdrowienie.

29Ѻ҆на́ же ви́дѣвши смꙋти́сѧ ѡ҆ словесѝ є҆гѡ̀ и҆ помышлѧ́ше, каково̀ бꙋ́детъ цѣлова́нїе сїѐ.

30I powiedział jej anioł: Nie lękaj się, Mariam, łaskę bowiem u Boga znalazłaś.

30И҆ речѐ а҆́гг҃лъ є҆́й: не бо́йсѧ, мр҃їа́мь: ѡ҆брѣла́ бо є҆сѝ блгⷣть ᲂу҆ бг҃а.

31Oto poczniesz i urodzisz Syna, i dasz Mu imię Jezus.

31И҆ сѐ зачне́ши во чре́вѣ, и҆ роди́ши сн҃а, и҆ нарече́ши и҆́мѧ є҆мꙋ̀ і҆и҃съ:

32On będzie wielki i otrzyma imię: Syn Najwyższego, i da Mu Pan, Bóg, tron Dawida, Jego ojca.

32се́й бꙋ́детъ ве́лїй, и҆ сн҃ъ вы́шнѧгѡ нарече́тсѧ: и҆ да́стъ є҆мꙋ̀ гдⷭ҇ь бг҃ъ прⷭ҇то́лъ дв҃да ѻ҆тца̀ є҆гѡ̀:

33Na wieki będzie królował nad domem Jakuba i królestwu Jego nie będzie końca.

33и҆ воцр҃и́тсѧ въ домꙋ̀ і҆а́кѡвли во вѣ́ки, и҆ црⷭ҇твїю є҆гѡ̀ не бꙋ́детъ конца̀.

34Powiedziała Mariam do anioła: – Jak to będzie, przecież nie znam męża?

34Рече́ же мр҃їа́мь ко а҆́гг҃лꙋ: ка́кѡ бꙋ́детъ сїѐ, и҆дѣ́же мꙋ́жа не зна́ю;

35Odpowiadając rzekł jej anioł: Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego okryje cię, przeto Święte, które się narodzi, otrzyma imię: Syn Boży.

35И҆ ѿвѣща́въ а҆́гг҃лъ речѐ є҆́й: дх҃ъ ст҃ы́й на́йдетъ на тѧ̀, и҆ си́ла вы́шнѧгѡ ѡ҆сѣни́тъ тѧ̀: тѣ́мже и҆ ражда́емое ст҃о нарече́тсѧ сн҃ъ бж҃їй:

36A oto Elżbieta, krewna twoja, i ona w starości swej poczęła syna, i ten miesiąc jest już szósty dla tej, która jest nazywana bezpłodną.

36и҆ сѐ, є҆лїсаве́ть ю҆́жика твоѧ̀, и҆ та̀ зача́тъ сы́на въ ста́рости свое́й: и҆ се́й мцⷭ҇ъ шесты́й є҆́сть є҆́й нарица́емѣй непло́ды:

37Bo u Boga żadne słowo nie będzie niemocne.

37ꙗ҆́кѡ не и҆знемо́жетъ ᲂу҆ бг҃а всѧ́къ гл҃го́лъ.

38Mariam powiedziała: – Oto ja, służebnica Pana, niech mi się stanie według słowa twego. I odszedł od niej anioł.

38Рече́ же мр҃їа́мь: сѐ, раба̀ гдⷭ҇нѧ: бꙋ́ди мнѣ̀ по глаго́лꙋ твоемꙋ̀. И҆ ѿи́де ѿ неѧ̀ а҆́гг҃лъ.

Zwiastowania Wj 3,1-8; Prz 8,22-30

1Mojżesz pasał stado swego teścia Jetra, kapłana Midianitów. Zaprowadził stado na drugą stronę pustyni i przyszedł do góry Bożej, do Horebu.

1Мѡѷсе́й же бѧ́ше пасы́й ѻ҆́вцы і҆оѳо́ра те́стѧ своегѡ̀, свѧще́нника мадїа́мска: и҆ гна́ше ѻ҆́вцы въ пꙋсты́ню, и҆ прїи́де въ го́рꙋ бж҃їю хѡри́въ.

2I Anioł PANA ukazał mu się w płomieniu ognia, ze środka krzewu. Spojrzał, a oto krzew płonął ogniem, lecz nie spłonął.

2Ꙗ҆ви́сѧ же є҆мꙋ̀ а҆́гг҃лъ гдⷭ҇ень въ пла́мени ѻ҆́гненнѣ и҆з̾ кꙋпины̀: и҆ ви́дитъ, ꙗ҆́кѡ кꙋпина̀ гори́тъ ѻ҆гне́мъ, кꙋпина́ же не сгара́ше.

3Wtedy Mojżesz powiedział: Podejdę i zobaczę to wielkie zjawisko, dlaczego ten krzew się nie spala.

3Рече́ же мѡѷсе́й: мимоше́дъ ᲂу҆ви́ждꙋ видѣ́нїе вели́кое сїѐ, ꙗ҆́кѡ не сгара́етъ кꙋпина̀.

4A gdy PAN widział, że podchodził, aby to zobaczyć, zawołał do niego Bóg ze środka tego krzewu: Mojżeszu, Mojżeszu! A on odpowiedział: Oto jestem.

4Є҆гда́ же ви́дѣ гдⷭ҇ь, ꙗ҆́кѡ пристꙋпа́етъ ви́дѣти, воззва̀ є҆го̀ гдⷭ҇ь и҆з̾ кꙋпины̀, гл҃ѧ: мѡѷсе́е, мѡѷсе́е. Ѻ҆́нъ же речѐ: что́ є҆сть, гдⷭ҇и;

5Wtedy powiedział: Nie zbliżaj się tu. Zdejmij buty z nóg, bo miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą.

5Ѻ҆́нъ же речѐ: не приближа́йсѧ сѣ́мѡ: и҆зꙋ́й сапогѝ ѿ но́гъ твои́хъ: мѣ́сто бо, на не́мже ты̀ стои́ши, землѧ̀ ст҃а̀ є҆́сть.

6I dodał: Ja jestem Bogiem twego ojca, Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. I Mojżesz zakrył twarz, bo bał się patrzeć na Boga.

6И҆ речѐ є҆мꙋ̀: а҆́зъ є҆́смь бг҃ъ ѻ҆тца̀ твоегѡ̀, бг҃ъ а҆враа́мовъ и҆ бг҃ъ і҆саа́ковъ и҆ бг҃ъ і҆а́кѡвль. Ѿврати́ же мѡѷсе́й лицѐ своѐ: бл҃гоговѣ́ѧше бо воззрѣ́ти пред̾ бг҃а.

7PAN powiedział: Przyjrzałem się utrapieniom mojego ludu, który jest w Egipcie, i słyszałem ich krzyk z powodu nadzorców, gdyż znam jego cierpienia.

7Рече́ же гдⷭ҇ь къ мѡѷсе́ю: ви́дѧ ви́дѣхъ ѡ҆ѕлобле́нїе люді́й мои́хъ, и҆̀же во є҆гѵ́птѣ, и҆ во́пль и҆́хъ ᲂу҆слы́шахъ ѿ дѣ́лъ приста́вникѡвъ: ᲂу҆вѣ́дѣхъ бо болѣ́знь и҆́хъ,

8Dlatego zstąpiłem, aby wybawić go z ręki Egipcjan i wyprowadzić z tej ziemi do ziemi dobrej i przestronnej, do ziemi opływającej mlekiem i miodem, na miejsce Kananejczyków, Chetytów, Amorytów, Peryzzytów, Chiwwitów i Jebusytów.

8и҆ снидо́хъ и҆з̾ѧ́ти и҆̀хъ ѿ рꙋкꙋ̀ є҆гѵ̑петскꙋ, и҆ и҆звестѝ ѧ҆̀ и҆з̾ землѝ тоѧ̀, и҆ ввестѝ и҆̀хъ въ зе́млю бла́гꙋ и҆ мно́гꙋ, въ зе́млю кипѧ́щꙋю млеко́мъ и҆ ме́домъ, въ мѣ́сто ханане́йско и҆ хетте́йско, и҆ а҆морре́йско и҆ ферезе́йско, и҆ гергесе́йско и҆ є҆ѵе́йско и҆ і҆евꙋсе́йско:

22PAN posiadł mnie na początku swej drogi, przed swymi dziełami, przed wszystkimi czasy.

22Гдⷭ҇ь созда́ мѧ {Є҆вр.: стѧжа́ мѧ.} нача́ло пꙋті́й свои́хъ въ дѣла̀ своѧ̑,

23Przed wiekami zostałam ustanowiona, od początku; zanim powstała ziemia;

23пре́жде вѣ̑къ ѡ҆снова́ мѧ, въ нача́лѣ, пре́жде не́же зе́млю сотвори́ти,

24Gdy jeszcze nie było głębin, zostałam zrodzona, kiedy jeszcze nie było źródeł obfitujących w wody.

24и҆ пре́жде не́же бє́здны содѣ́лати, пре́жде не́же произы́ти и҆сто́чникѡмъ во́дъ,

25Zanim góry zostały założone, nim były pagórki, zostałam zrodzona.

25пре́жде не́же гора́мъ водрꙋзи́тисѧ, пре́жде же всѣ́хъ холмѡ́въ ражда́етъ мѧ̀.

26Gdy jeszcze nie stworzył ziemi ani pól, ani początku prochu okręgu ziemskiego;

26Гдⷭ҇ь сотворѝ страны̑ и҆ ненаселє́нныѧ, и҆ концы̑ населє́нныѧ поднебе́сныѧ.

27Kiedy przygotowywał niebiosa, byłam tam; gdy odmierzał okrąg nad powierzchnią głębi;

27Є҆гда̀ гото́вѧше не́бо, съ ни́мъ бѣ́хъ, и҆ є҆гда̀ ѿлꙋча́ше прⷭ҇то́лъ сво́й на вѣ́трѣхъ,

28Gdy w górze utwierdzał obłoki i umacniał źródła głębin;

28и҆ є҆гда̀ крѣ̑пки творѧ́ше вы̑шнїѧ ѡ҆́блаки, и҆ є҆гда̀ твє́рды полага́ше и҆сто́чники поднебе́сныѧ,

29Gdy wyznaczał morzu jego granice, by wody nie przekraczały jego rozkazu, kiedy ustalał fundamenty ziemi;

29и҆ є҆гда̀ полага́ше мо́рю предѣ́лъ є҆гѡ̀, да во́ды не мимои́дꙋтъ ᲂу҆́стъ є҆гѡ̀, и҆ крѣ̑пка творѧ́ше ѡ҆снова̑нїѧ землѝ, бѣ́хъ при не́мъ ᲂу҆строѧ́ющи.

30Byłam wtedy przy nim jak wychowanka i byłam jego radością każdego dnia, ciesząc się zawsze przed nim;

30А҆́зъ бѣ́хъ, ѡ҆ не́йже ра́довашесѧ, на всѧ́къ же де́нь веселѧ́хсѧ пред̾ лице́мъ є҆гѡ̀ на всѧ́ко вре́мѧ,

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Zbliżające się rocznice

wszystkie →

Najnowsza publicystyka

wszystkie →