na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
9Pozna je cały lud, Efraim i mieszkańcy Samarii, którzy mówią w pysze i wyniosłości serca:
9и҆ ᲂу҆разꙋмѣ́ютъ всѝ лю́дїе є҆фре́мѡвы и҆ живꙋ́щїи въ самарі́и, въ досажде́нїи и҆ высо́цѣмъ се́рдцы глаго́люще:
10Cegły rozsypały się, ale my będziemy budować ciosanym kamieniem. Wycięto sykomory, ale my zastąpimy je cedrami.
10плі̑нѳы падо́ша, но прїиди́те, и҆зсѣче́мъ ка́менїе и҆ посѣче́мъ черни́чїе и҆ ке́дры, и҆ сози́ждемъ себѣ̀ сто́лпъ.
11PAN wywyższy wrogów Resina przeciwko niemu i zjednoczy jego nieprzyjaciół;
11И҆ разрꙋши́тъ бг҃ъ востаю́щыѧ на го́рꙋ сїѡ́ню, и҆ врагѝ є҆гѡ̀ разсы́плетъ:
12Syryjczyków z przodu i Filistynów z tyłu; i pożrą Izraela całą paszczą. Mimo tego wszystkiego jego gniew nie ustał, ale jego ręka jest jeszcze wyciągnięta.
12сѷрі́ю ѿ востѡ́къ со́лнца и҆ є҆́ллины ѿ за́пада со́лнца, поѧда́ющыѧ і҆и҃лѧ всѣ́ми ᲂу҆сты̑. Во всѣ́хъ си́хъ не ѿврати́сѧ ꙗ҆́рость є҆гѡ̀, но є҆щѐ рꙋка̀ є҆гѡ̀ высока̀.
13Lud bowiem nie nawraca się do tego, który go bije, ani nie szuka PANA zastępów;
13И҆ лю́дїе не ѡ҆брати́шасѧ, до́ндеже ꙗ҆́звени бы́ша, и҆ гдⷭ҇а не взыска́ша.
14Dlatego PAN odetnie Izraelowi głowę i ogon, gałąź i sitowie, w jednym dniu.
14И҆ ѿѧ́тъ гдⷭ҇ь ѿ і҆и҃лѧ главꙋ̀ и҆ ѡ҆́шибъ, вели́ка и҆ ма́ла, во є҆ди́нъ де́нь:
15Starzec i dostojnik – to głowa, a prorok, który uczy kłamstwa – to ogon.
15ста́рца и҆ чꙋдѧ́щихсѧ ли́цамъ, сїѐ нача́ло: и҆ проро́ка ᲂу҆ча́ща беззакѡ́ннаѧ, се́й ѡ҆́шибъ.
16Przywódcy tego ludu stali się bowiem zwodzicielami, a ci, którym przewodzą, giną.
16И҆ бꙋ́дꙋтъ блажа́щїи люді́й си́хъ льстѧ́ще, и҆ льстѧ́тъ, ꙗ҆́кѡ да поглотѧ́тъ ѧ҆̀.
17Dlatego Pan nie ucieszy się z jego młodzieńców i nie zlituje się nad jego sierotami i wdowami. Wszyscy bowiem są obłudni i niegodziwi, a każde usta mówią sprośności. Mimo tego wszystkiego jego gniew nie ustał, ale jego ręka jest jeszcze wyciągnięta.
17Сегѡ̀ ра́ди ѡ҆ ю҆́ношахъ и҆́хъ не возвесели́тсѧ гдⷭ҇ь, и҆ сиро́тъ и҆́хъ и҆ вдови́цъ и҆́хъ не поми́лꙋетъ: ꙗ҆́кѡ всѝ беззако́ннїи и҆ лꙋка́вїи, и҆ всѧ̑каѧ ᲂу҆ста̀ глаго́лютъ непра́вдꙋ. Во всѣ́хъ си́хъ не ѿврати́сѧ ꙗ҆́рость є҆гѡ̀, но є҆щѐ рꙋка̀ є҆гѡ̀ высока̀.
18Niegodziwość bowiem płonie jak ogień, pożre głogi i ciernie, potem zapali się w gęstwinach lasu, skąd jak dym unoszą się.
18И҆ разгори́тсѧ ꙗ҆́кѡ ѻ҆́гнь беззако́нїе, и҆ ꙗ҆́кѡ тро́скотъ сꙋхі́й поѧде́нъ бꙋ́детъ ѻ҆гне́мъ, и҆ разгори́тсѧ въ ча́щахъ дꙋбра́вныхъ и҆ поѧ́стъ, ꙗ҆̀же ѡ҆́крестъ холмѡ́въ всѧ̑.
19Od gniewu PANA zastępów zaćmi się ziemia, a ten lud będzie jak strawa dla ognia. Nikt nie oszczędzi swego brata.
19За ꙗ҆́рость гнѣ́ва гдⷭ҇нѧ сгорѣ̀ всѧ̀ землѧ̀, и҆ бꙋ́дꙋтъ лю́дїе ꙗ҆́кѡ ѻ҆гне́мъ пожже́ни: человѣ́къ бра́та своегѡ̀ не поми́лꙋетъ,
20A porwie, co znajduje się po prawej stronie, ale nadal będzie głodny; zje, co z lewej, ale nie nasyci się. Każdy z nich będzie pożerać ciało swego ramienia;
20но ᲂу҆клони́тсѧ на де́сно, ꙗ҆́кѡ вза́лчетъ, и҆ снѣ́сть ѿ шꙋ́їихъ, и҆ не насы́титсѧ человѣ́къ ꙗ҆ды́й плѡ́ти мы́шцы своеѧ̀: снѣ́сть бо манассі́й є҆фре́мово, и҆ є҆фре́мъ манассі́ино, ꙗ҆́кѡ вкꙋ́пѣ повою́ютъ і҆ꙋ́дꙋ.
21Manasses – Efraima, a Efraim – Manassesa, a obaj razem będą przeciwko Judzie. Mimo tego wszystkiego jego gniew nie ustał, ale jego ręka jest jeszcze wyciągnięta.
21Во всѣ́хъ си́хъ не ѿврати́сѧ ꙗ҆́рость (є҆гѡ̀), но є҆щѐ рꙋка̀ є҆гѡ̀ высока̀.
1Biada tym, którzy wydają niesprawiedliwe ustawy, i tym, którzy wypisują dekrety ucisku;
1Го́ре пи́шꙋщымъ лꙋка́вство: пи́шꙋщїи бо лꙋка́вство пи́шꙋтъ,
2Aby odepchnąć ubogiego od sądu i pozbawić sprawiedliwości ubogich mego ludu, aby wdowy stały się ich łupem i aby mogli ograbiać sieroty.
2ᲂу҆кланѧ́юще сꙋ́дъ ᲂу҆бо́гихъ, восхища́юще сꙋ́дъ ни́щихъ люді́й мои́хъ, ꙗ҆́кѡ бы́ти и҆̀мъ вдови́цѣ въ расхище́нїе и҆ сиротѣ̀ въ разграбле́нїе.
3A co uczynicie w dniu nawiedzenia i spustoszenia, który przyjdzie z daleka? Do kogo będziecie uciekać się o pomoc? I gdzie zostawicie swoją chwałę?
3И҆ что̀ сотворѧ́тъ въ де́нь посѣще́нїѧ; ско́рбь бо ва́мъ ѿдале́че прїи́детъ. И҆ къ комꙋ̀ прибѣ́гнете, да помо́жетъ ва́мъ; И҆ гдѣ̀ ѡ҆ста́вите сла́вꙋ ва́шꙋ,
4Beze mnie skulą się wśród więźniów, upadną wśród zabitych. Mimo tego wszystkiego jego gniew nie ustał, ale jego ręka jest jeszcze wyciągnięta.
4є҆́же не впа́сти въ плѣне́нїе; И҆ под̾ ᲂу҆бїе́ными падꙋ́тъ. И҆ во всѣ́хъ си́хъ не ѿврати́сѧ гнѣ́въ є҆гѡ̀, но є҆щѐ рꙋка̀ є҆гѡ̀ высока̀.
1Potem PAN powiedzi