pt, 21(8) sie piątek, 21(8) sie 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Czytania

Czytania Liturgiczne na 29(16) kwiecień 2024 roku

na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu

Mt 21,18-43

18W owym czasie, Jezus wracając do miasta, poczuł głód.

18Во вре́мѧ ѻ҆́но, возвра́щсѧ і҆и҃съ во гра́дъ, взалка̀.

19I widząc przy drodze drzewo figowe, podszedł do niego i nic na nim nie znalazł, tylko liście. I mówi do niego: – Nie będzie już z ciebie owocu na wieki. I uschło od razu drzewo figowe.

19и҆ ᲂу҆зрѣ́въ смоко́вницꙋ є҆ди́нꙋ при пꙋтѝ, прїи́де къ не́й, и҆ ничто́же ѡ҆брѣ́те на не́й, то́кмѡ ли́ствїе є҆ди́но, и҆ гл҃а є҆́й: да николи́же ѿ тебє̀ плода̀ бꙋ́детъ во вѣ́ки. И҆ а҆́бїе и҆́зсше смоко́вница.

20Widząc to, uczniowie zdziwili się, mówiąc: – Jak to od razu uschło to drzewo figowe?

20И҆ ви́дѣвше ᲂу҆чн҃цы̀ диви́шасѧ, глаго́люще: ка́кѡ а҆́бїе и҆́зсше смоко́вница;

21Odpowiadając zaś, Jezus rzekł im: – Amen, mówię wam: gdybyście mieli wiarę i nie wątpili, uczynilibyście to nie tylko z tym drzewem figowym, ale i gdybyście tej górze rzekli: unieś się i rzuć się w morze, stałoby się tak.

21Ѿвѣща́въ же і҆и҃съ речѐ и҆̀мъ: а҆ми́нь гл҃ю ва́мъ: а҆́ще и҆́мате вѣ́рꙋ и҆ не ᲂу҆сꙋмните́сѧ, не то́кмѡ смоко́вничное сотворитѐ, но а҆́ще и҆ горѣ̀ се́й рече́те: дви́гнисѧ и҆ ве́рзисѧ въ мо́ре, бꙋ́детъ:

22I wszystko, o co byście prosili w modlitwie, wierząc, otrzymacie.

22и҆ всѧ̑, є҆ли̑ка а҆́ще воспро́сите въ моли́твѣ вѣ́рꙋюще, прїи́мете.

23W owym czasie, gdy Jezus nauczał, przystąpili do Niego arcykapłani i starsi ludu, mówiąc: – Jaką mocą to czynisz? Kto ci dał tę moc?

23И҆ прише́дшꙋ є҆мꙋ̀ въ це́рковь, пристꙋпи́ша къ немꙋ̀ ᲂу҆ча́щꙋ а҆рхїере́є и҆ ста́рцы людсті́и, глаго́люще: ко́ею вла́стїю сїѧ̑ твори́ши; и҆ кто́ ти дадѐ вла́сть сїю̀;

24Odpowiadając zaś, Jezus rzekł im: – Zapytam was i Ja o jedno słowo: jeśli Mi je powiecie, i Ja wam powiem, jaką mocą to czynię.

24Ѿвѣща́въ же і҆и҃съ речѐ и҆̀мъ: вопрошꙋ́ вы и҆ а҆́зъ сло́во є҆ди́но: є҆́же а҆́ще рече́те мнѣ̀, и҆ а҆́зъ ва́мъ рекꙋ̀, ко́ею вла́стїю сїѧ̑ творю̀:

25Chrzest Jana skąd był: z niebios czy od ludzi? Oni zaś zastanawiali się, mówiąc: – Jeśli powiemy: z niebios, powie nam: dlaczego więc nie uwierzyliście mu?

25кр҃ще́нїе і҆ѡа́нново ѿкꙋ́дꙋ бѣ̀; съ нб҃се́ ли, и҆лѝ ѿ человѣ̑къ; Ѻ҆ни́ же помышлѧ́хꙋ въ себѣ̀, глаго́люще: а҆́ще рече́мъ, съ нб҃сѐ: рече́тъ на́мъ: почто̀ ᲂу҆̀бо не вѣ́ровасте є҆мꙋ̀;

26Jeśli zaś powiemy: od ludzi, boimy się tłumu, wszyscy bowiem mają Jana za proroka.

26а҆́ще ли рече́мъ, ѿ человѣ̑къ: бои́мсѧ наро́да: вси́ бо и҆́мꙋтъ і҆ѡа́нна ꙗ҆́кѡ прⷪ҇ро́ка.

27I odpowiadając Jezusowi, rzekli: – Nie wiemy. Powiedział im i On: – Ja też nie powiem wam, jaką mocą to czynię.

27И҆ ѿвѣща́вше і҆и҃сови рѣ́ша: не вѣ́мы. Речѐ и҆̀мъ и҆ то́й: ни а҆́зъ ва́мъ гл҃ю, ко́ею вла́стїю сїѧ̑ творю̀.

28Co zaś się wam zdaje? Pewien człowiek miał dwóch synów. I podszedłszy do pierwszego, rzekł: – Dziecko, pójdź dziś do pracy w winnicy mojej.

28Что́ же сѧ̀ ва́мъ мни́тъ; Человѣ́къ нѣ́кїй и҆мѧ́ше два̀ сы̑на, и҆ прише́дъ къ пе́рвомꙋ, речѐ: ча́до, и҆дѝ дне́сь, дѣ́лай въ вїногра́дѣ мое́мъ.

29On zaś odpowiadając, rzekł: – Nie chcę. Później zaś po namyśle poszedł.

29Ѻ҆́нъ же ѿвѣща́въ речѐ: не хощꙋ̀: послѣди́ же раска́ѧвсѧ, и҆́де.

30Podszedłszy zaś do drugiego, powiedział to samo. On zaś odpowiadając, rzekł: Pójdę, panie. I nie poszedł.

30И҆ пристꙋ́пль къ дрꙋго́мꙋ, речѐ та́коже. Ѻ҆́нъ же ѿвѣща́въ речѐ: а҆́зъ, го́споди (и҆дꙋ̀): и҆ не и҆́де.

31Który z tych dwóch spełnił wolę ojca? Mówią: – Ten pierwszy. Mówi im Jezus: – Amen, powiadam wam, że celnicy i nierządnice wyprzedzają was do Królestwa Bożego.

31Кі́й ѿ ѻ҆бою̀ сотворѝ во́лю ѻ҆́тчꙋ; Глаго́лаша є҆мꙋ̀: пе́рвый. Гл҃а и҆̀мъ і҆и҃съ: а҆ми́нь гл҃ю ва́мъ, ꙗ҆́кѡ мытари̑ и҆ любодѣ̑йцы варѧ́ютъ вы̀ въ црⷭ҇твїи бж҃їи:

32Przyszedł bowiem do was Jan Chrzciciel drogą sprawiedliwości i nie uwierzyliście mu, celnicy zaś i nierządnice uwierzyli mu. Wy zaś widząc to, nawet później nie namyśliliście się, by mu uwierzyć.

32прїи́де бо къ ва́мъ і҆ѡа́ннъ (крⷭ҇ти́тель) пꙋте́мъ првⷣнымъ, и҆ не вѣ́ровасте є҆мꙋ̀, мытари̑ же и҆ любодѣ̑йцы вѣ́роваша є҆мꙋ̀: вы́ же ви́дѣвше, не раска́ѧстесѧ послѣдѝ вѣ́ровати є҆мꙋ̀.

33Innej przypowieści posłuchajcie. Był pewien człowiek, gospodarz, który zasadził winnicę i otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię i zbudował wieżę, powierzył ją rolnikom i odjechał.

33И҆́нꙋ при́тчꙋ слы́шите. Человѣ́къ нѣ́кїй бѣ̀ домови́тъ, и҆́же насадѝ вїногра́дъ, и҆ ѡ҆пло́томъ ѡ҆градѝ є҆го̀, и҆ и҆скопа̀ въ не́мъ точи́ло, и҆ созда̀ сто́лпъ, и҆ вдадѐ и҆̀ дѣ́лателємъ, и҆ ѿи́де.

34Kiedy zaś nadszedł czas winobrania, posłał sługi swe do rolników, by odebrali jego owoce.

34Є҆гда́ же прибли́жисѧ вре́мѧ плодѡ́въ, посла̀ рабы̑ своѧ̑ къ дѣ́лателємъ прїѧ́ти плоды̀ є҆гѡ̀:

35Ale rolnicy pojmali sługi jego, tego obili, tamtego zabili, jeszcze innego obrzucili kamieniami.