na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
1Rzecze Pan do Żydów, którzy przyszli do Niego: Amen, amen, mówię wam: – Kto nie wchodzi do zagrody owiec przez bramę, ale gdzie indziej przechodzi, ten jest złodziejem i zbójem.
1Речѐ гдⷭ҇ь ко прише́дшымъ къ немꙋ̀ і҆ꙋде́ѡмъ: А҆ми́нь а҆ми́нь глаго́лю ва́мъ: не входѧ́й две́рьми во дво́ръ ѻ҆́вчїй, но прела́зѧ и҆́нꙋдѣ, то́й та́ть є҆́сть и҆ разбо́йникъ.
2Ten zaś, co przez bramę przechodzi, jest pasterzem owiec.
2а҆ входѧ́й две́рьми па́стырь є҆́сть ѻ҆вца́мъ:
3Temu stróż otwiera, a owce głos jego słyszą i woła swoje owce po imieniu, i wyprowadza je.
3семꙋ̀ две́рникъ ѿверза́етъ, и҆ ѻ҆́вцы гла́съ є҆гѡ̀ слы́шатъ, и҆ своѧ̑ ѻ҆́вцы глаша́етъ по и҆́мени, и҆ и҆зго́нитъ и҆̀хъ:
4Kiedy swoje owce wywiedzie, przed nimi idzie, a owce w ślad za nim idą, bo głos jego znają.
4и҆ є҆гда̀ своѧ̑ ѻ҆́вцы и҆ждене́тъ, пред̾ ни́ми хо́дитъ: и҆ ѻ҆́вцы по не́мъ и҆́дꙋтъ, ꙗ҆́кѡ вѣ́дѧтъ гла́съ є҆гѡ̀:
5Za obcym zaś w ślad nie pójdą, lecz uciekają od niego, albowiem głosu obcych nie znają.
5по чꙋжде́мъ же не и҆́дꙋтъ, но бѣжа́тъ ѿ негѡ̀, ꙗ҆́кѡ не зна́ютъ чꙋжда́гѡ гла́са.
6Taką to przypowieść powiedział im Jezus, oni zaś nie pojęli tego, co im mówił.
6Сїю̀ при́тчꙋ речѐ и҆̀мъ і҆и҃съ: ѻ҆ни́ же не разꙋмѣ́ша, что̀ бѧ́ше, ꙗ҆̀же гл҃аше и҆̀мъ.
7Rzekł im więc znowu Jezus: – Amen, amen, mówię wam, że Ja jestem bramą owiec.
7Рече́ же па́ки и҆̀мъ і҆и҃съ: а҆ми́нь, а҆ми́нь гл҃ю ва́мъ, ꙗ҆́кѡ а҆́зъ є҆́смь две́рь ѻ҆вца́мъ.
8Wszyscy, którzy przychodzili przede Mną, złodziejami są i zbójami, ich jednak owce nie usłuchały.
8Всѝ, є҆ли́кѡ (и҆́хъ) прїи́де пре́жде менє̀, та́тїе сꙋ́ть и҆ разбѡ́йницы: но не послꙋ́шаша и҆́хъ ѻ҆́вцы.
9Ja jestem bramą, przeze Mnie jeśli ktoś wejdzie, zbawiony zostanie i wejdzie, i wyjdzie, i pastwisko znajdzie.
9А҆́зъ є҆́смь две́рь: мно́ю а҆́ще кто̀ вни́детъ, сп҃се́тсѧ, и҆ вни́детъ и҆ и҆зы́детъ, и҆ па́жить ѡ҆брѧ́щетъ.
5Wystąpili zaś niektórzy z kręgu faryzeuszy, z tych, co uwierzyli, mówiąc, że należy ich obrzezywać, nakazując, by przestrzegali Prawa Mojżeszowego.
5Во днѝ ѻ҆́ны, воста́ша нѣ́цыи ѿ є҆́реси фарїсе́йскїѧ вѣ́ровавшїи, глаго́люще: ꙗ҆́кѡ подоба́етъ ѡ҆брѣ́зати и҆̀хъ, завѣщава́ти же блюстѝ зако́нъ мѡѷсе́овъ.
6I zgromadzili się apostołowie i starsi, aby rozpatrzyć tę sprawę.
6Собра́шасѧ же а҆пⷭ҇ли и҆ ста́рцы вѣ́дѣти ѡ҆ словесѝ се́мъ.
7A po długich sporach Piotr powstawszy, rzekł do nich: – Mężowie bracia, wy wiecie, że już dawno temu przez usta moje Bóg dokonał wśród nas wyboru, by poganie słuchali słowa Ewangelii i uwierzyli.
7Мно́гꙋ же взыска́нїю бы́вшꙋ, воста́въ пе́тръ речѐ къ ни̑мъ: мꙋ́жїе бра́тїе, вы̀ вѣ́сте, ꙗ҆́кѡ ѿ дні́й пе́рвыхъ бг҃ъ въ на́съ и҆збра̀ ᲂу҆сты̑ мои́ми ᲂу҆слы́шати ꙗ҆зы́кѡмъ сло́во бл҃говѣ́стїѧ и҆ вѣ́ровати:
8I Bóg, który zna serca, poświadczył to, dając im Ducha Świętego jak i nam.
8и҆ срⷣцевѣ́децъ бг҃ъ свидѣ́тельствова и҆̀мъ, да́въ и҆̀мъ дх҃а ст҃а́го, ꙗ҆́коже и҆ на́мъ,
9I nie uczynił żadnej różnicy między nami a nimi, wiarą oczyściwszy ich serca.
9и҆ ничто́же разсꙋдѝ междꙋ̀ на́ми же и҆ ѻ҆́нѣми, вѣ́рою ѡ҆чи́щь сердца̀ и҆́хъ:
10Teraz więc czemuż kusicie Boga, nakładając na kark uczniów jarzmo, którego ani ojcowie nasi, ani my nie mogliśmy unieść?
10нн҃ѣ ᲂу҆̀бо что̀ и҆скꙋша́ете бг҃а, (хотѧ́ще) возложи́ти и҆́го на вы̑и ᲂу҆чн҃кѡ́мъ, є҆гѡ́же ни ѻ҆тцы̀ на́ши, ни мы̀ возмого́хомъ понестѝ;
11Ale przez łaskę Pana, Jezusa [Chrystusa] wierzymy, że zostaniemy zbawieni tak samo jak i oni.
11но блгⷣтїю гдⷭ҇а і҆и҃са хрⷭ҇та̀ вѣ́рꙋемъ спⷭ҇ти́сѧ, ꙗ҆́коже и҆ ѻ҆нѝ.
12Zamilkło zaś całe zgromadzenie i słuchało Barnaby i Pawła opowiadających, jakie znaki i przedziwne dzieła uczynił Bóg przez nich wśród pogan.
12Оу҆молча́ же всѐ мно́жество и҆ послꙋ́шахꙋ варна́вы и҆ па́ѵла повѣ́дающєю, є҆ли̑ка сотворѝ бг҃ъ зна́мєнїѧ и҆ чꙋдеса̀ во ꙗ҆зы́цѣхъ и҆́ма.
13A gdy oni umilkli, odezwał się Jakub, mówiąc: – Mężowie bracia, posłuchajcie mnie!
13По ᲂу҆молча́нїи же є҆ю̀, ѿвѣща̀ і҆а́кѡвъ глаго́лѧ: мꙋ́жїе бра́тїе, послꙋ́шайте менѐ:
14Szymon opowiedział, jak to najpierw Bóg zadbał, aby spośród narodów wybrać lud dla imienia swego.